O "ułaskawienie" Tołstoja zaapelował do Cerkwi Siergiej Stiepaszyn. To były premier, dziś szef Izby Obrachunkowej (odpowiednik
NIK) i przewodniczący Rosyjskiego Związku Księgarzy. W liście do Cyryla, patriarchy Moskwy i Wszechrusi, prosił "Jego Świątobliwość", by przed "smutną rocznicą" przejawił "współczucie wątpiącemu człowiekowi", który w lutym 1901 r. został decyzją synodu wykluczony z Cerkwi.
Pisarz tak wtedy skomentował decyzję hierarchów: "To, że wyrzekłem się Cerkwi nazywającej samą siebie prawosławną, jest absolutną prawdą. To, że odrzucam niepojętą trójcę i niemającą żadnego sensu w naszych czasach bajkę o upadku pierwszego człowieka, bluźnierczą historię o bogu urodzonym przez dziewicę dla odkupienia ludzkości, to też absolutna prawda".
Na list odpowiedział nie Cyryl, lecz sekretarz Patriarszej Rady Kultury archimandryta Tichon. Chociaż nie zajmuje wysokiej pozycji w hierarchii, to jeden z najbardziej wpływowych dostojników Cerkwi, bo jest osobistym duszpasterzem Władimira Putina. To Tichon, z wykształcenia filmowiec, jest autorem zrealizowanego na zamówienie telewizji państwowej "Śmierci Imperium. Lekcji bizantyjskiej". Film pokazuje Rosjanom, jakim śmiertelnym niebezpieczeństwem dla ich ojczyzny mogą się okazać wpływy barbarzyńskiego Zachodu.
Jego odpowiedź opublikowana wczoraj w rządowej "Rossijskiej Gaziecie" jest twarda i jednoznaczna - za pisarza należy się modlić, ale wybaczyć mu i przywrócić go do Cerkwi nie można.
Tichon przyznaje, że "Cerkiew ze współczuciem odnosi się do duchowego losu" Tołstoja, ale podkreśla, że autor "Wojny i pokoju" u schyłku życia "głównym obiektem swych ataków uczynił Cerkiew".
„Co więcej, działalność Lwa Tołstoja w ostatnich dziesięcioleciach jego życia w istocie rzeczy była szkodliwa, rujnowała Rosję. Przyniosła nieszczęścia narodowi, któremu tak chciał służyć. Nie bez przyczyny wódz bolszewików Władimir Lenin tak cenił tę działalność Tołstoja, nazywając pisarza »zwierciadłem rewolucji rosyjskiej «”.
Tichon przypomina wreszcie Stiepaszynowi, że "nie doszło do pogodzenia się Tołstoja z Cerkwią i pisarz nie wyrzekł się publicznie swych tragicznych duchowych błędów".
Cerkiew ma w Rosji wielkie wpływy. Nic więc dziwnego, że obchody 100. rocznicy śmierci jednego z największych pisarzy rosyjskich są bardziej niż skromne. Nie ma oficjalnych uroczystości z udziałem najwyższych dostojników, a główne kanały telewizyjne niewiele mówią o Tołstoju.