http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Handlarze nerek z Kosowa

bw
2010-11-16, ostatnia aktualizacja 2010-11-16 13:01

Klinika Medicus na przedmieściach Prisztiny
Klinika Medicus na przedmieściach Prisztiny
Fot. VISAR KRYEZIU AP

Co najmniej siedem osób z Kosowa, Izraela i Turcji zostało oskarżonych o zorganizowanie największej znanej dotąd w Europie siatki handlarzy organami

Znak wskazujący dojazd do kliniki Medicus w Prisztinie.
Fot. VISAR KRYEZIU AP
Znak wskazujący dojazd do kliniki Medicus w Prisztinie.
Znak przy dojeździe do kliniki Medicus w Prisztinie
Fot. VISAR KRYEZIU AP
Znak przy dojeździe do kliniki Medicus w Prisztinie
Oskarżeni proponowali biedakom ze Stambułu i Moskwy oraz z Mołdawii i Kazachstanu 20 tys. dolarów za oddanie organu, np. nerki. Ludzie ci byli wówczas przewożeni do niewielkiej, prywatnej kliniki w kosowskiej stolicy Prisztinie, gdzie zamówiony organ im usuwano.

Większość z tych osób nigdy nie zobaczyła umówionej kwoty pieniędzy. Na siatkę handlarzy wpadła misja policyjna UE, gdy na lotnisku w Prisztinie zatrzymany został w 2008 r. młody Turek. Mężczyzna był bardzo słaby, nie miał siły wsiąść do samolotu, a policjantom powiedział, że właśnie padł ofiarą kradzieży nerki.

Policjanci z UE przeszukali klinikę, w której przebywał Turek. Znajdował się tam starszy Izraelczyk, któremu właśnie przeszczepiono nerkę młodego Turka. Według misji UE tylko w 2008 r. w znajdującej się na przedmieściach Prisztiny klinice usunięto organy 20 osobom.

Według "New York Timesa", który opisał dziś śledztwo w sprawie kliniki Medicus w Prisztinie, UE poprosiła o współpracę policję m.in. w Turcji i Izraelu. Dziś wiadomo już, że na czele siatki stało dwóch lekarzy z Turcji i Izraela, którzy poznali się na konferencji medycznej w Stambule w 2006 r. oraz dwóch biznesmenów, także z Turcji i Izraela.

Wśród oskarżonych jest także doktor Lutfi Dervishi, znany i poważany kosowski chirurg oraz profesor szpitala uniwersyteckiego w Prisztinie. To on, wraz z lekarzem z Turcji, dokonywał zabiegów usuwania organów w klinice Medicus. Dyrektorem kliniki był syn Dervishiego. Z siatką współpracował wysokiej rangi urzędnik kosowskiego ministerstwa zdrowia, który załatwiał niezbędne dokumenty.

Policja w kilku krajach - od Rosji po Kanadę - nadal szuka klientów kliniki Medicus. Znalezienie ich nie stanowi większego problemu, bo wszyscy płacili za usługę przelewami bankowymi.

"New York Times" twierdzi, że siatka w Kosowie to największe do tej pory przedsięwzięcie handlarzy organami rozbite w Europie. Wcześniej już jednak policje z kilku krajów aresztowały członków dużej siatki handlarzy organów z Izraela i Brazylii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':