Pewien znany entuzjasta sportu, z zawodu przewodniczący
PiS, wyraził opinię, że Polska będzie gotowa do olimpiady już w 2010 roku, jednak tylko do letniej, "bo na zimową góry mamy trochę za małe". Władze Warszawy - choć konkurencyjne politycznie - już tę cenną inicjatywę podjęły, przesuwając jednak nieco w czasie jej termin, który określiły na moment, w którym PiS dojdzie do władzy.
Kolektyw Slow Photo postanowił jednak nie czekając, od razu, do olimpiady w Warszawie się przymierzyć. Pozwoliło nam to odkryć, że w pewnym sensie cała Warszawa jest stadionem, tylko w różnym jego stadium. W dużej mierze jest stadionem niezbudowanym. W znacznym procencie jest stadionem w budowie, ale w sposób nienadający się na olimpiadę, czego przykładem wszystkie obiekty powstające obecnie: Narodowy i Legii. W wielkim stopniu jest już stadionem zawalonym.