http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kreatywna praca w Centrum Kultury

Dorota Jarecka
2010-11-13, ostatnia aktualizacja 2010-11-12 18:42

Leon Tarasewicz odmienia przestrzeń wrocławskiego Muzeum Narodowego
Fot. Łukasz Giza/AG
Leon Tarasewicz odmienia przestrzeń wrocławskiego Muzeum Narodowego
Leon Tarasewicz chce wytoczyć proces Centrum Kultury "Katowice" za zniszczenie jego kompozycji abstrakcyjnej z 2005 r. Pod koniec października złożył w prokuraturze doniesienie o przestępstwie. Była to kompozycja stworzona z okazji wystawy "Niosę przed sobą lustro" poświęconej pamięci wybitnego katowickiego artysty Andrzeja Szewczyka w Sektorze I - jednej z galerii działających w budynku Centrum Kultury "Katowice". W sierpniu ekipa działająca na polecenie dyrektor Centrum Izabeli Kosowskiej zdjęła pracę ze ściany, rozbijając ją na trzynaście kawałków. Jak informuje prezes działającej przy galerii fundacji Sektor Monika Lewandowska, pracę można było łatwo rozmontować, gdyż składa się z czterech paneli kartonowo-gipsowych; w ten sposób poprzednio była transportowana.

- Dwa razy wysłaliśmy do pana Tarasewicza listy z przeprosinami w tej sprawie, podobny list wysłał także prezydent Katowic - mówi Izabela Kosowska - proponowaliśmy także stworzenie nowego dzieła.

Tarasewicz przyznaje, że otrzymał taką propozycję, ale jej nie przyjął. - To hipokryzja - mówi - Centrum w sposób lekceważący odnosi się do mojej sztuki, ale także do prac innych artystów, czego przykładem jest sposób, w jaki potraktowano dzieło Stanisława Dróżdża.

We wrześniu i w październiku na fasadzie CKK wisiał ogromny baner reklamujący Katowice jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Baner przysłonił pracę wybitnego artysty Stanisława Dróżdża, twórcy poezji konkretnej, działającego we Wrocławiu i zmarłego w 2009 r. Kompozycja zaprojektowana w 2003 roku specjalnie na fasadę budynku należy do najciekawszych polskich realizacji w przestrzeni publicznej. Na białym tle pojawia się powielone słowo "lub". Młoda katowicka artystka Katarzyna Sokołowka podchwyciła ten motyw, projektując baner, hasło na nim umieszczone brzmi "TAK LUB TAK".

Wdowa po Stanisławie Dróżdżu powiedziała "Gazecie", że jej adwokat posłał do dyrekcji Centrum oraz do prezydenta miasta pismo z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. - To miasto pretenduje do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury - mówi Tarasewicz - i powinno chwalić się Drożdżem jako artystą działającym na Śląsku.

Jednym z elementów kampanii Katowic prowadzonej pod hasłem "Miasto Ogrodów" jest przekształcenie miasta w przestrzeń, w której realizowane są marzenia i aktywność obywateli, także artystów. W konkursowej aplikacji czytamy: "Kultura zmienia oblicze rzeczywistości, biorąc początek w krytycznej refleksji nad światem i wypracowując nowe sposoby działania. A zatem chodzi o ruch twórców i ich nowatorskich pomysłów, którym powinno sprzyjać miasto, nie tylko z powinności mecenatu, ale przede wszystkim z przeświadczenia, że szeroko rozumiana praca kreatywna jest najlepszym sposobem podniesienia życia w mieście".

Może więc lepiej pracę Dróżdża odnowić, niż zasłaniać banerami? Trudno, niech już się ludzie dowiedzą, że praca kreatywna nie zaczęła się w Katowicach wraz ze staraniem o tytuł ESK.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':