http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Faszyści są wśród nas

Rozmawiał Adam Leszczyński
2010-11-06, ostatnia aktualizacja 2010-11-06 08:09

Ciągle produkowane są gadżety promujące nazizm
Ciągle produkowane są gadżety promujące nazizm
Fot. Mieczysław Michalak/ AG

- Ruch faszystowski w Polsce ma się dobrze. W jego orbicie jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi - mówi dr Rafał Pankowski


Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Fot. Michal Grocholski / AGENCJA GAZETA
Adam Leszczyński: Są w Polsce faszyści?

Rafał Pankowski: Polacy często myślą, że Polska była ofiarą faszyzmu. To prawda, ale mieliśmy własną tradycję zbliżoną do faszystowskiej, m.in. Obóz Narodowo-Radykalny. Na nią nakładają się wpływy zagranicznych ruchów neofaszystowskich i rasistowskich.

Ten ruch w Polsce istnieje i ma się dobrze. Jest obecny przede wszystkim wśród młodzieży. Zdecydowanie wykracza to poza faszystowską subkulturę: treści faszystowskie są obecne na stadionach, w części muzyki rockowej, w sieci.

Ilu takie ruchy mają sympatyków?

- W stowarzyszeniu Nigdy Więcej szacujemy, że w ich orbicie jest kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi, ale nie sposób tego zmierzyć precyzyjnie. Oceniamy to na podstawie nakładów płyt z muzyką rasistowską, wpisów na forach, oglądalności stron o tej tematyce w internecie.

To naprawdę faszyści? Nie przesadzacie?

- W różnych krajach były miejscowe odmiany faszyzmu: w latach 30. w Rumunii - Żelazna Gwardia, w Anglii - zwolennicy Mosleya. Miały miejscowy koloryt, ale łączył je wspólny styl i zbliżone przesłanie oraz stosowanie przemocy jako formy działania. W tym sensie polski ruch narodoworadykalny był odpowiednikiem ruchów faszystowskich działających w innych krajach. Jego twórcy i działacze mówili o tym wprost.

Tak samo dziś: wygoleni młodzi ludzie w ciężkich butach maszerujący pod sztandarem ONR są odpowiednikiem ruchów rasistowskich w innych krajach.

Co o tym mówi polskie prawo?

- Jest podobne do innych krajów europejskich. Prawo zabrania propagowania nienawiści narodowej i rasowej, ale w praktyce ruchy te są w dużym stopniu bezkarne. ONR został zdelegalizowany, ale z drugiej strony - jak widzimy - działalność pod tym szyldem jest nadal prowadzona.

W Niemczech to zagrożenie jest traktowane bardzo serio. Prawo jest nie tylko restrykcyjne, ale też stosowane.



Dr Rafał Pankowski - politolog, zajmuje się badaniem grup rasistowskich i faszystowskich; współredaktor magazynu "Nigdy Więcej" (www.nigdywiecej.org), wykładowca Collegium Civitas

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 146 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':