http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Narodowcy i faszyści przejdą przez polskie miasta w blasku pochodni

Grzegorz Szymanik
2010-11-05, ostatnia aktualizacja 2010-11-05 15:48

Manifestacja Obozu Narodowo-Radykalnego
Manifestacja Obozu Narodowo-Radykalnego
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

W Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Bytomiu i Gdyni przejdą w Święto Niepodległości pochody nacjonalistów i neofaszystów. Warszawski przemarsz ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej poparł m.in. Jan Pospieszalski

11 listopada w Warszawie: policja zatrzymuje anarchistów
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
11 listopada w Warszawie: policja zatrzymuje anarchistów
11 listopada w Warszawie: policja zatrzymuje anarchistów
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
11 listopada w Warszawie: policja zatrzymuje anarchistów

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



W Bytomiu - neopoganie, w Krakowie - faszystowscy falangiści, w Warszawie - narodowo-radykalni oenerowcy i Młodzież Wszechpolska. Jak co roku 11 listopada w blasku pochodni pomaszerują narodowcy, skinheadzi, neofaszyści. Będą stukot glanów, piaskowe i czarne koszule, a może także gesty faszystowskiego pozdrowienia.

Mimo to poparcia radykałom udzielają w tym roku profesorowie, posłowie i dziennikarze. Do komitetu poparcia warszawskiego Marszu Niepodległości organizowanego przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską weszli m.in. publicysta i muzyk Jan Pospieszalski, lider UPR Janusz Korwin-Mikke, b. europoseł LPR Maciej Giertych, historyk z IPN prof. Jan Żaryn i były poseł Artur Zawisza.

- Uważam, że jeśli grupa młodych ludzi decyduje się organizować i krzewić ideę niepodległej Polski, to jest to coś wspaniałego i warto to poprzeć - tłumaczy Pospieszalski. O faszystowskich symbolach i rasistowskich hasłach, które eksponowano na marszach 11 listopada, rozmawiać nie chce.

Od demonstracji odżegnał się w "Gazecie" Marek Jurek. - Wśród organizatorów są organizacje skrajne, jak ONR. Prawica RP nie bierze w tym udziału - mówił.

Rok temu w Warszawie ONR świętował rocznicę odzyskania niepodległości skandowaniem: "Precz z żydowską okupacją" i "Czołem wielkiej Polsce". Pod pomnikiem Romana Dmowskiego oenerowcy wznieśli rękę w geście faszystowskiego pozdrowienia. Tłumaczyli potem, że to pozdrowienie starożytnych Rzymian.

Prezes Wszechpolaków Robert Winnicki zastrzega, że w tym roku salutowania w Warszawie nie będzie, a każdy, kto pojawi się na marszu z emblematami nazistowskimi i faszystowskimi albo wznosić będzie rasistowskie hasła, zostanie wyproszony. Przed marszem ma odbyć się także przegląd flag i transparentów.

- To był jeden z warunków, który postawiliśmy ONR-owi - tłumaczy "Gazecie". - Jest to na tyle wyraźne, że jeśli ktoś będzie z taką symboliką próbował się wedrzeć na marsz, to będę podejrzewał jakąś lewacką, anarchistyczną prowokację.

Mimo to obecność w pochodzie już zapowiadają w internecie naziści z organizacji Krew i Honor (nazwa od motta Hitlerjugend) i Combat 18.

W Warszawie narodowcy spodziewają się rekordowej frekwencji. Jednak sojusz z Wszechpolakami zniechęcił część nacjonalistów, którzy postanowili zorganizować marsze w innych miastach.

Narodowe Odrodzenie Polski, od kilku lat w konflikcie z Wszechpolakami, zapowiada własny "marsz patriotów" we Wrocławiu. Adam Gmurczyk, redaktor naczelny pisma "Szczerbiec" i szef NOP-u: - A kto to jest w ogóle Robert Winnicki? Ja nawet nie wiem, czy Młodzież Wszechpolska jeszcze istnieje. Narodowcy z NOP-u będą na Marszu Niepodległości w Warszawie, będą też we Wrocławiu.

W Bytomiu pochód szykują neopoganie z Zadrugi i Białych Orłów. "Rodzimiowiercy", jak siebie nazywają, oprócz haseł nacjonalistycznych, rasistowskich i ksenofobicznych postulują też likwidację religii katolickiej, co nie może podobać się Młodzieży Wszechpolskiej.

Własny marsz zorganizuje również niewielka, ale skrajnie radykalna Falanga. 23 października w blasku pochodni warszawscy falangiści obchodzili rocznicę marszu na Rzym faszystowskich czarnych koszul. 11 listopada w czarnych koszulach i czerwono-czarnych naramiennikach pomaszerują ulicami Krakowa.

Bartosz Bekier, b. szef ONR-u na Mazowszu i założyciel Falangi, otwarcie powołuje się na autorytet Benito Mussoliniego. Jedną z pierwszych akcji powstałej półtora roku temu Falangi było złożenie kwiatów na grobie Eligiusza Niewiadomskiego, zabójcy prezydenta Narutowicza. "Został wykonawcą woli milionów Polaków, celnie strzelając w kierunku Narutowicza" - napisali potem na swojej stronie internetowej.

Na marsz nacjonalistów w Warszawie nie zgadza się Porozumienie 11 listopada. To koalicja kilkunastu organizacji, m.in. anarchistów i lewicowców, ale także gejów i lesbijek z Lambdy oraz Otwartej Rzeczypospolitej i mam z fundacji MaMa. 11 listopada chcą go zablokować.

- W obliczu takich ugrupowań jak ONR i szerzonej przez nich dyskryminacji, antysemityzmu i rasizmu symboliczna polityka nie jest skuteczna - mówi Ewa z Porozumienia.

Za wzór stawiają sobie masową, pokojową blokadę marszu neonazistów w Dreźnie w lutym tego roku, kiedy członków NPD i skinheadów powstrzymały tłumy mieszkańców drezdeńczyków, tworząc żywy łańcuch na rynku miasta. Do takiego protestu wzywała nawet chadecka burmistrz miasta Helma Orosz.

Przeczytaj też komentarz Seweryna Blumsztajna: Wygwiżdżmy ich z miasta

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 429 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    146 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':