Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
W Bytomiu - neopoganie, w Krakowie - faszystowscy falangiści, w Warszawie - narodowo-radykalni oenerowcy i
Młodzież Wszechpolska. Jak co roku 11 listopada w blasku pochodni pomaszerują narodowcy, skinheadzi, neofaszyści. Będą stukot glanów, piaskowe i czarne koszule, a może także gesty faszystowskiego pozdrowienia.
Mimo to poparcia radykałom udzielają w tym roku profesorowie, posłowie i dziennikarze. Do komitetu poparcia warszawskiego Marszu Niepodległości organizowanego przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską weszli m.in. publicysta i muzyk Jan Pospieszalski, lider
UPR Janusz Korwin-Mikke, b. europoseł
LPR Maciej Giertych, historyk z
IPN prof. Jan Żaryn i były poseł Artur Zawisza.
- Uważam, że jeśli grupa młodych ludzi decyduje się organizować i krzewić ideę niepodległej Polski, to jest to coś wspaniałego i warto to poprzeć - tłumaczy Pospieszalski. O faszystowskich symbolach i rasistowskich hasłach, które eksponowano na marszach 11 listopada, rozmawiać nie chce.
Od demonstracji odżegnał się w "Gazecie" Marek Jurek. - Wśród organizatorów są organizacje skrajne, jak ONR. Prawica RP nie bierze w tym udziału - mówił.
Rok temu w Warszawie ONR świętował rocznicę odzyskania niepodległości skandowaniem: "Precz z żydowską okupacją" i "Czołem wielkiej Polsce". Pod pomnikiem Romana Dmowskiego oenerowcy wznieśli rękę w geście faszystowskiego pozdrowienia. Tłumaczyli potem, że to pozdrowienie starożytnych Rzymian.
Prezes Wszechpolaków Robert Winnicki zastrzega, że w tym roku salutowania w Warszawie nie będzie, a każdy, kto pojawi się na marszu z emblematami nazistowskimi i faszystowskimi albo wznosić będzie rasistowskie hasła, zostanie wyproszony. Przed marszem ma odbyć się także przegląd flag i transparentów.
- To był jeden z warunków, który postawiliśmy ONR-owi - tłumaczy "Gazecie". - Jest to na tyle wyraźne, że jeśli ktoś będzie z taką symboliką próbował się wedrzeć na marsz, to będę podejrzewał jakąś lewacką, anarchistyczną prowokację.
Mimo to obecność w pochodzie już zapowiadają w internecie naziści z organizacji Krew i Honor (nazwa od motta Hitlerjugend) i Combat 18.
W Warszawie narodowcy spodziewają się rekordowej frekwencji. Jednak sojusz z Wszechpolakami zniechęcił część nacjonalistów, którzy postanowili zorganizować marsze w innych miastach.
Narodowe Odrodzenie Polski, od kilku lat w konflikcie z Wszechpolakami, zapowiada własny "marsz patriotów" we Wrocławiu. Adam Gmurczyk, redaktor naczelny pisma "Szczerbiec" i szef NOP-u: - A kto to jest w ogóle Robert Winnicki? Ja nawet nie wiem, czy Młodzież Wszechpolska jeszcze istnieje. Narodowcy z NOP-u będą na Marszu Niepodległości w Warszawie, będą też we Wrocławiu.
W Bytomiu pochód szykują neopoganie z Zadrugi i Białych Orłów. "Rodzimiowiercy", jak siebie nazywają, oprócz haseł nacjonalistycznych, rasistowskich i ksenofobicznych postulują też likwidację religii katolickiej, co nie może podobać się Młodzieży Wszechpolskiej.
Własny marsz zorganizuje również niewielka, ale skrajnie radykalna Falanga. 23 października w blasku pochodni warszawscy falangiści obchodzili rocznicę marszu na Rzym faszystowskich czarnych koszul. 11 listopada w czarnych koszulach i czerwono-czarnych naramiennikach pomaszerują ulicami Krakowa.
Bartosz Bekier, b. szef ONR-u na Mazowszu i założyciel Falangi, otwarcie powołuje się na autorytet Benito Mussoliniego. Jedną z pierwszych akcji powstałej półtora roku temu Falangi było złożenie kwiatów na grobie Eligiusza Niewiadomskiego, zabójcy prezydenta Narutowicza. "Został wykonawcą woli milionów Polaków, celnie strzelając w kierunku Narutowicza" - napisali potem na swojej stronie internetowej.
Na marsz nacjonalistów w Warszawie nie zgadza się Porozumienie 11 listopada. To koalicja kilkunastu organizacji, m.in. anarchistów i lewicowców, ale także gejów i lesbijek z Lambdy oraz Otwartej Rzeczypospolitej i mam z fundacji MaMa. 11 listopada chcą go zablokować.
- W obliczu takich ugrupowań jak ONR i szerzonej przez nich dyskryminacji, antysemityzmu i rasizmu symboliczna polityka nie jest skuteczna - mówi Ewa z Porozumienia.
Za wzór stawiają sobie masową, pokojową blokadę marszu neonazistów w Dreźnie w lutym tego roku, kiedy członków NPD i skinheadów powstrzymały tłumy mieszkańców drezdeńczyków, tworząc żywy łańcuch na rynku miasta. Do takiego protestu wzywała nawet chadecka burmistrz miasta Helma Orosz.