http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Breslau"

Robert Sankowski
2010-10-31, ostatnia aktualizacja 2010-10-26 13:38

Igor Boxx, Barcode Records

Igor Boxx brzmi obco, ale to przecież nasz, polski, słowiański Igor Pudło. Czyli połowa równie naszego duetu Skalpel. Z piastowskiego Wrocławia. Dobrze, dość żartów. Choć akurat w przypadku "Breslau" nie są one tak bardzo nie na miejscu. Jak tłumaczy sam Igor, ta płyta to odpowiedź na natrętną oficjalną retorykę, jaka przez kilkadziesiąt lat po wojnie zafałszowywała historię stolicy Dolnego Śląska. - A w tym mieście nie da się żyć tylko w teraźniejszości - stwierdza Pudło. To płyta zainspirowana ostatnimi dniami II wojny i rozpaczliwą obroną miasta, które przez hitlerowców przekształcone zostało w twierdzę. Znajomość tego kontekstu sprawia, że z każdym kolejnym dźwiękiem uznanie dla tej płyty rośnie coraz bardziej.

Pudło uciekł od modnej dziś na polskiej scenie historycznej sztampy. "Breslau" to nie kolejna muzyczna akademia, ale autorska impresja wypełniona przez nerwowe rytmy, sample i elektroniczne brzmienia. Nie ma tu dźwiękowej dosłowności, są nowoczesne, hipnotyzujące, mroczne muzyczne pejzaże, w których równie łatwo można usłyszeć inspiracje jazzem, muzyką klubową, etniczną czy jazz-rockiem. W ten sposób - rytmem i melodią - też można mówić o historii.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':