http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Węgrzy i Słowacy zaraz się znów pokłócą

Lubosz Palata, Praga
2010-10-25, ostatnia aktualizacja 2010-10-24 19:08

Viktor Orban premier Węgier i lider partii Fidesz
Viktor Orban premier Węgier i lider partii Fidesz
Fot. Bela Szandelszky AP

Pierwsza słowacka Węgierka, która przyznała się, że ma także węgierski paszport, straciła słowackie obywatelstwo. Stosunki Bratysławy z Budapesztem niby się poprawiły, ale rząd węgierski szykuje ustawę, która niemal na pewno je pogorszy

Iveta Radiczova
Fot. RADOVAN STOKLASA REUTERS
Iveta Radiczova
Iveta Radiczova
Fot. RADOVAN STOKLASA REUTERS
Iveta Radiczova
SERWISY
Kiedy słowacki rząd Ivety Radiczovej przejmował władzę trzy miesiące temu, obiecywał, że unieważni ustawy wymierzone w mniejszość węgierską poprzedniego gabinetu Roberta Fico, w którym byli skrajni nacjonaliści. Po stu dniach urzędowania zmiany wciąż są w fazie przygotowań, a ustawy Ficy zaczęły obowiązywać i zbierają żniwo.

Kilka dni temu pewna słowacka Węgierka, która w urzędzie przyznała się, że oprócz słowackiego ma także obywatelstwo węgierskie, straciła to pierwsze. Przyznając się, uniknęła grzywny, która wynosi ponad 3 tys. euro. Obywatelstwo straciła zaś z automatu.

Na podstawie antywęgierskiej ustawy językowej ukarany został regionalny dziennik w województwie nitrzańskim, który opublikował ogłoszenie w języku węgierskim, czyli bez ustanowionego prawem przekładu na język narodowy, czyli słowacki.

Jeśli ustawa o języku to jedno z nacjonalistycznych posunięć poprzedniego rządu, to zmiany w ustawie o obywatelstwie były odpowiedzią na decyzję z lata tego roku rządu Viktora Orbána o wydawaniu paszportów Węgrom mieszkającym za granicą.

Budapeszt liczy, że za sprawą tej ustawy liczba obywateli węgierskich wzrośnie o znaczną część Węgrów żyjących w sąsiednich państwach. Jest ich od 3 do 5 mln. Od stycznia chętni, którzy chcą mieć drugie obywatelstwo, będą musieli tylko udowodnić węgierskie pochodzenie.

Przeciwko planom Budapesztu protestuje również nowy rząd słowacki, mimo że w koalicji rządzącej jest węgiersko-słowacka partia Most-Hid. Weszła ona do parlamentu dzięki głosom wielu z pół miliona słowackich Węgrów tworzących około 10 proc. słowackiego społeczeństwa.

I choć Bratysławie nie udało się jak dotąd uzyskać od Budapesztu żadnego ustępstwa w tej sprawie, to szef słowackiego MSZ Mikulasz Dzurinda mówi o poprawie stosunków i o kontynuowaniu swej polityki wyciągania do Węgier ręki.

Pod koniec września Dzurinda wziął udział w maratonie w Budapeszcie. Porozumiał się też ze swym węgierskim kolegą Janosem Martonym w sprawie współpracy placówek dyplomatycznych - w kilku krajach, gdzie Węgry bądź Słowacja nie mają swego przedstawicielstwa, wizy ma wydawać placówka drugiego państwa.

Również min. Matonyi mówi o poprawie stosunków, ale w kwestii węgierskich paszportów nie zmieniło się nic. Dlatego min. Dzurinda zdecydował się na kolejny przyjazny krok i oznajmił, że do parlamentu trafiła nowelizacja ustawy Ficy i jeśli przejdzie, to słowaccy Węgrzy nie będą tracić obywatelstwa słowackiego po przyjęciu węgierskiego paszportu. A tym, których już to spotkało, obywatelstwo się przywróci. - Bardzo nam zależy na tym, by wszystko uporządkować tak, abyśmy potem mogli wymagać od Budapesztu naprawienia błędu - mówi Dzurinda. Jednak Budapeszt nie szykuje się do "naprawienia błędu". Przygotowania do wydawania paszportów są w toku, a Fidesz, partia premiera Viktora Orbána, daje do zrozumienia, że paszporty mogą być pierwszym krokiem do zjednoczenia węgierskich mniejszości mieszkających przy granicach Węgier i włączenia ich do politycznego życia kraju. Fidesz, który ma w parlamencie przytłaczającą większość, przygotowuje ustawę, dzięki której rodacy mieszkający za granicami dostaną pełne prawo wyborcze.

Jeśli Budapeszt będzie kontynuował tę politykę, to stosunki ze Słowacją wrócą do stanu poważnego kryzysu. - To prawda, że wzajemne relacje się uspokoiły, ale ten spokój może być ciszą przed burzą - mówi były szef słowackiej dyplomacji Jan Kubisz.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':