http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Finaliści konkursu "Gazety" i Raiffeisen Banku

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2010-10-21, ostatnia aktualizacja 2010-10-25 13:54

W tym tygodniu przesłuchujemy 12 finalistów konkursu "Pomysł na biznes". Zwycięzcy dostaną w sumie 300 tys. zł

Obrady jury. Od lewej  Irena Eris, założycielka Laboratorium Kosmetycznego
Krzysztof Miller
Obrady jury. Od lewej Irena Eris, założycielka Laboratorium Kosmetycznego "Dr...
Logo konkursu Pomysł na Firmę
Logo konkursu Pomysł na Firmę
Konkurs "Pomysł na firmę" "Gazeta" i Raiffeisen Bank ogłosiły cztery miesiące temu. Jury pod przewodnictwem Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową właśnie wybrało 12 finalistów.

Decyzja nie była łatwa. Do konkursu zgłosiło się aż 1,4 tys. osób.

Niektóre biznesplany były perfekcyjne - szczegółowy opis konkurencji, załączone zdjęcia, infografiki, badania rynku.

Niestety, nie o wszystkich da się to powiedzieć. Niektóre biznesplany były przedstawione na dwóch-trzech stronach, nie podano kosztów przedsięwzięcia, a ich autorzy zapewniali, że do podbicia rynku wystarczą sama pasja i zapał.

To już trzecia edycja konkursu. Nasi wcześniejsi laureaci przyznają, że bez pieniędzy z konkursu ciężko by im było ruszyć z biznesem.

Przemysław Kata, 25-latek, magister pedagogiki Uniwersytetu Łódzkiego, wygrał nasz konkurs w 2008 r. Dostał 75 tys. zł.

Kata postawił na sprzedaż kolektorów słonecznych, które pozwalają na ogrzanie wody w domach czy basenach.

Zanim wystartował w konkursie "Pomysł na firmę", zbierał pieniądze na start firmy, ochraniając łódzkie dyskoteki i grając w rugby. Zainwestował także w siebie - brał udział w szkoleniach. Nagrodę wydał na samochód firmowy, sprzęt potrzebny do montażu i kolektory.

Już dwa lata temu Kata mógł się pochwalić pierwszymi zamówieniami (głównie od rodziców znajomych). Teraz też nie ma powodów do narzekań. Wciąż odbiera telefony od osób zainteresowanych kolektorami. Sprzedaje ich średnio kilka w miesiącu. Na razie firma pana Przemysława - Solar Partner - ma zamówienia głównie od właścicieli domów jednorodzinnych. Udało mu się także zdobyć zamówienie m.in. od niewielkiego hotelu.

Firm w historii biznesu, które rozpoczynały działalność od zera, a później dochodziły do fortun, jest mnóstwo. Jednym z najjaśniejszych punktów na tym firmamencie są założyciele amerykańskiej wyszukiwarki internetowej Google. W 1979 r. sześcioletni Siergiej Brin wraz z rodzicami wyemigrował z ZSRR, a nieco starszy Larry Page otrzymał od ojca pierwszy komputer. Pracę nad Google.com rozpoczęli w 1996 r., spotykając się na Uniwersytecie Stanforda. Co ciekawe, ich pomysłu na początku nikt nie chciał kupić. Szansę dał im dopiero Andy Bechtolsheim, jeden z twórców koncernu informatycznego Sun, który po pierwszym spotkaniu przekazał im 100 tys. dol. Pierwszą siedzibą firmy był... garaż Menlo Park w Kalifornii.

Teraz Brin i Page są na liście najbogatszych ludzi w USA.

Takich amerykańskich karier - rzecz jasna na skromniejszą krajową miarę - po roku 1989 było mnóstwo. Osoby, które zaczynały od handlu przed Pałacem Kultury czy małego sklepu, dziś często mają potężne firmy handlowe. - Kiedy w 1990 r. zastanawiałem się, w co zainwestować, próbowałem kontaktów z różnymi dużymi polskimi firmami. Był Wedel, Żywiec i Romet. Tylko ludzie z Rometu byli w miarę zainteresowani współpracą. Za całe swoje oszczędności kupiłem więc wtedy około 30 rowerów i tak zacząłem od zwykłego sklepu - wspominał w rozmowie z "Gazetą" Zbigniew Sosnowski, założyciel i właściciel rowerowego potentata - firmy Kross.

Inny przykład - znany biznesmen Leszek Czarnecki, który po policzeniu, ile go kosztuje leasingowany samochód... założył w 1991 roku własną firmę leasingową. Kilka lat temu sprzedał Europejski Fundusz Leasingowy francuskiemu bankowi Credit Agricole za 900 mln zł!

Co teraz? 25 października jury przesłucha finalistów. Zwycięzca dostanie 100 tys zł. Cztery inne osoby po 50 tys. zł.

Oto finaliści:

1. Ewa Latocha, lat 45, logopeda ze Szczawna-Zdroju (woj. dolnośląskie)

Pracuje w szpitalu w Wałbrzychu. Jej pomysł na firmę to terapia logopedyczna online. Spotkanie logopedy i pacjenta za pomocą internetu w czasie rzeczywistym.

2. Tomasz Danielik, lat 34, magister geografii morza po Uniwersytecie Szczecińskim

Zarabiać chce na "mobilno-terenowym oddziale naukowym", czyli na robieniu eksperymentów i doświadczeń dla dzieci.

3. Adam Borsukiewicz, lat 24, student socjologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Jego pomysł to kawiarnie mobilne - wózki z kawą przy ruchliwych ulicach.

4. Emilia Strzyżewska, lat 26, studentka V roku ekonomii i zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim

Wymyśliła ogólnopolską sieć punktów wymiany przeczytanych książek.

5. Przemysław Bulsiewicz, lat 37, z Bydgoszczy

Fortunę chce zbić na produkcji i sprzedaży cydru z polskich jabłek według technologii z Kraju Basków.

6. Kuba Kryś, lat 29, z Łodzi, absolwent SGH, pisze doktorat z psychologii, a dokładniej - z pozytywnych emocji

Wymyślił szkołę dla babć i dziadków ("chcę przygotować armię kochających babć i dziadków, tak by byli superbabciami i superdziadkami").

7. Tadeusz Wyrodek, lat 54, księgowy z Białej Podlaskiej

Znalazł sposób na szybkie wypełnianie wszelkich formularzy urzędowych ("uwolnię obywateli od biurokratycznej dżungli").

8. Piotr Jakubowski, lat 46, architekt z Poznania

Budowanie domów, restauracji, tarasów widokowych na drzewach.

9. Jędrzej Tabaczyński, lat 26, student informatyki na Uniwersytecie Warszawskim

Specjalny system poprawiający pracę w lokalach gastronomicznych (prosi o niepodawanie szczegółów, konkurencja nie śpi).

10. Monika Śliwińska-Długosz, lat 39, z Mirkowa pod Wrocławiem, absolwentka filologii germańskiej ze specjalnością niderlandystyczną

Korepetycje dla uczniów w świetlicach środowiskowych.

11. Zuzanna Bukala, lat 23, z Wołczkowa pod Szczecinem, absolwentka projektowania produktów na Uniwersytecie w Dundee w Wielkiej Brytanii

Projektowanie zabawek edukacyjnych dla dzieci.

12. Krzysztof Cywiński, lat 50, nauczyciel matematyki, fizyki i chemii z Zabrza, autor książki "Matematyka dla humanistów, dyslektyków i innych przypadków beznadziejnych".

Chce nakręcić filmy z lekcjami matematyki, które będą pokazywane w internecie i w kinach objazdowych.

Źródło: Mój Biznes
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':