Jak podała rzeczniczka rosyjskiej prokuratury, nowy list gończy został wydany już 7 października. Jego ogłoszenie wynika ze zmiany przepisów prawnych oraz z tego, że "liczba przypisywanych Zakajewowi przestępstw zasadniczo się zmieniła". Według Moskwy Zakajewowi grozi nawet dożywocie.
We wrześniu Zakajew, który dostał azyl polityczny w Wlk. Brytanii, został zatrzymany w Polsce, gdy przyjechał na Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego w Pułtusku. Prokuratura wniosła o 40-dniowy areszt, ale sąd odrzucił ten wniosek, a Zakajew wrócił do Londynu. Jego adwokat złożył pismo w warszawskiej prokuraturze, że stawi się on na każde wezwanie. Odwołanie prokuratury w tej sprawie sąd ma rozpatrzyć 26 października.
- Nowy list gończy podobnie jak stary może być oparty wyłącznie na wyimaginowanych zarzutach i spreparowanych dowodach, których nie uzna żaden cywilizowany sąd - mówi "Gazecie" Adam Borowski, honorowy konsul Czeczenii w Polsce. - Nie mam najmniejszych obaw, by Zakajewowi miały grozić z tego powodu jakiekolwiek nieprzyjemności.
Źródło: Gazeta Wyborcza