http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dlaczego w szkołach nie ma dopalaczy

Aleksandra Pezda
2010-10-19, ostatnia aktualizacja 2010-10-18 20:27

Minister edukacji prosi nauczycieli: - Porozmawiajcie z rodzicami o dopalaczach. Rodzice chcą. A nauczyciele: - Nie ma mowy!

Dopalacze
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Dopalacze
SONDAŻ
Czy możliwa jest szczera rozmowa o dopalaczach między nauczycielami, rodzicami i dziećmi?

Tak
Tylko gdy nauczyciele zostaną odpowiednio przeszkoleni, z udziałem psychologa
Nie
Nie interesuje mnie to

W szczycie awantury o dopalacze minister edukacji Katarzyna Hall rutynowo zaapelowała do szkół o pogadanki dla uczniów i rodziców. Nie nałożyła obowiązku, tylko poprosiła.

Na stronie internetowej MEN przykładowe scenariusze lekcji i spotkań z rodzicami. Scenariusze są nowoczesne - z elementami wykładów, ale i warsztatowych dyskusji. W tym dla rodziców jest np. punkt z pracą w grupach pod hasłem "Dopalacze - co mogą zrobić rodzice?". Inny punkt - "Doświadczenia własne" - przewiduje, że nauczyciel poprosi rodziców, żeby sobie przypomnieli, jak to było, kiedy oni - jak ich dzieci teraz - mieli kilkanaście lat. A potem niech opowiedzą: "Czy młodzi ludzie wówczas mieli kontakt z substancjami psychoaktywnymi i w jakich okolicznościach?" oraz "Dlaczego to robili i co ich uchroniło przed poważnymi konsekwencjami?".

I przeciw temu buntują się nauczyciele. - Trudno, żeby ludzie pozwolili sobie w gronie obcych na taką otwartość - mówi dyrektor szkoły w Gorzowie. Inny dorzuca: - Rodzic wyzna, że palił trawkę, a dziecko się dowie i pomyśli: to ja też mogę! Nauczyciele z Krakowa kpią: - Już widzę, jak ojciec Kowalskiego wstaje z ławki i przyznaje się, że w młodości palił trawkę.

Krystyna Karwicka-Rychlewicz, autorka książki "My, rodzice dzieci z Dworca Centralnego", też nie wierzy, że rodzice otworzą się przed nauczycielami. Prowadziła takie spotkania: - Każdy mówił, że nie zna narkotyków. Ale w przerwie podchodzili i przyznawali się do tego "na ucho".

Z drugiej strony mamy rodziców.

Joanna, matka 11-letniego Kuby z Warszawy, czeka już ponad tydzień na decyzję szkoły w sprawie pogadanki: - Poprosiliśmy o to wychowawczynię. Z synem na ten temat rozmawiam, ale wolałabym, żeby inne dzieci do szkoły czegoś nie przyniosły. Wychowawczyni powiedziała, że musi spytać dyrektorkę. I na razie cisza.

Katarzyna, mama dwóch nastoletnich gimnazjalistek ze Śląska, chciałaby spotkania. Ale w szkole jej córek tego nikt nie planuje. - I tak byłby problem. Jeszcze w klasie młodszej córki pogadanka by wyszła - ci rodzice udzielają się w szkole i dobrze się z nimi współpracuje. Ale w klasie starszej córki atakują nauczycieli, nie chcą rozwiązywać problemów.

Czy dlatego nauczyciele zakładają od razu, że pogadanki się nie udadzą?

- Źle sobie radzą z wyzwaniami wychowawczymi, wolą merytoryczne zajęcia - mówi Joanna Szymańska, kierownik pracowni profilaktyki i uzależnień z Ośrodka Rozwoju Edukacji, współautorka scenariusza spotkań o dopalaczach. Jej zdaniem nauczyciele boją się szczególnie kontaktu z rodzicami. - Naszej szkole brakuje umiejętności współpracy. Obie strony: nauczyciele i rodzice, nie mają do siebie zaufania - mówi.

Anna Walerzak-Więckowska, dyrektorka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Gdańsku, rozumie obawy nauczycieli. Uważa, że problem jest głębszy. - Nie chodzi o dopalacze - mówi. - Rodzice mają za mało czasu, do szkoły trzeba ich zaganiać niemal siłą. Niechętnie przyjmują uwagi nawet w sprawie nieobecności dziecka, a co dopiero tak poważna sprawa jak dopalacze czy narkotyki. Część odebrałaby pytania nauczycieli jako atak. I niepotrzebną stratę czasu.

Co z tym zrobić?

- Najpierw warsztaty dla nauczycieli, jak rozmawiać z rodzicami, a dopiero potem zajęcia o dopalaczach - mówi Walerzak-Więckowska.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':