Dwudniowe spotkanie Nicolasa Sarkozy'ego, Angeli Merkel oraz Dmitrija Miedwiediewa, które rozpoczęło się wczoraj wieczorem w Normandii, ma być - jak zapewnia Pałac Elizejski - "burzą mózgów" na temat nowej roli Rosji w europejskiej polityce zagranicznej oraz systemie bezpieczeństwa. Moskwa w ostatnich tygodniach nieco przesuwa akcent ze swych stosunków z NATO w Europie na relacje z Unią Europejską. I próbuje - co jest pewną nowością - znaleźć sobie dogodne miejsce wśród instytucji unijnych w Brukseli.
Prezydent
Dmitrij Miedwiediew zaproponował już w czerwcu powołanie stałego forum konsultacji z Unią w sprawach międzynarodowych i bezpieczeństwa. A przed rozpoczęciem szczytu w Deauville rosyjscy dyplomaci półoficjalnie mówili, że dopuszczenie rosyjskiego ministra spraw zagranicznych do posiedzeń szefów
MSZ Unii, z szefową dyplomacji UE Catherine Ashton na czele, byłoby "świetnym pomysłem". Zwykle takie spotkania odbywają się co miesiąc. - Nie zamierzamy wpychać się na każde posiedzenie. Jednak warto przynajmniej czasem razem omówić wspólne problemy - wyjaśnia rosyjski dyplomata.
Ponadto Miedwiediew podkreślał tuż przed szczytem, że nadal zamierza lansować pomysł nowego traktatu bezpieczeństwa w Europie, który - jak ostrzega wielu ekspertów - miałby osłabić polityczną rolę NATO czy też OBWE, a jednocześnie zamrozić obecny podział "stref odpowiedzialności", czyli rosyjską kuratelę nad niektórymi poradzieckimi krajami w Eurazji.
Sarkozy już przed dwoma laty mówił o stworzeniu "nowego obszaru bezpieczeństwa (i gospodarki)", ale na razie nie wyszedł poza retorykę. Natomiast bardziej konkretna może okazać się
Angela Merkel, która miała rozczarować się zupełną klapą Rady NATO -
Rosja w kwestiach bezpieczeństwa Europy (m.in. terroryzmu), i dlatego - jak twierdzą unijni dyplomaci - eksperymentuje z przeniesieniem tego dialogu na forum Unii.
- Merkel nie zrobi tego bezwarunkowo. Jest gotowa zachęcać inne kraje UE do zbliżenia z Rosją wykraczającego poza gospodarkę, w sprawie polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa, ale tylko w zamian za wyraźny gest dobrej woli za strony Moskwy - twierdzi Susan Stewart z brukselskiego biura Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Kreml mógłby przekonać Europejczyków o swych dobrych zamiarach, szczerze przykładając się do szybkiego rozwiązania konfliktu o mołdawskie Naddniestrze.
Trójstronne spotkanie w Normandii na miesiąc przez szczytem NATO i zatwierdzeniem nowej koncepcji strategicznej Sojuszu wywołało niezadowolenie Amerykanów, którzy nie zostali zaproszeni do Deauville do rozmów o bezpieczeństwie Europy, choć czuwali nad nim od II wojny.
Doradca Miedwiediewa Siergiej Prichodźko grał wczoraj na tych nastrojach, mówiąc, że szczyt w Normandii to sposób "budowy świata wielobiegunowego bez dominacji jednego kraju". - Zaniepokojenie sygnalizowali nam także Polacy i Włosi niezadowoleni z rozmów z Rosją bez swego udziału. Ale to tylko dyskusja, bez żadnych decyzji - zapewniali francuscy dyplomaci.