Świętokrzyskiemu posłowi
SLD dziennik wytknął wczoraj, że źle obliczył majątek Kościoła katolickiego przejęty od państwa, bo zapomniał odenominacji z1995r. i zsumował nowe i stare
złote. Dlatego za mienie utracone w PRL Kościół dostał 107,5 mln odszkodowania, a nie jak twierdził Kopyciński - 24 mld zł.
Poseł: - "Rzeczpospolita" już w pierwszym zdaniu się kompromituje. Nigdzie nie mówiłem, że Kościół dostał 24 mld zł odszkodowań. Odszkodowania w gotówce to 107,5 mln zł. Aokoło 24 mld zł to wartość
nieruchomości, które ponadto kościelne osoby prawne dostały na mocy decyzji komisji. Dokładnie Kościół przejął ok. 60 tys. ha ziemi, 490 nieruchomości plus te 107,5 mln zł.
Kopyciński wskazuje, że "Rz" sama podaje: "Komisja przekazała Kościołowi również 60,771 tys. hektarów ziemi i490 nieruchomości".
- Czy zdaniem autorki publikacji już tylko ta ziemia, o powierzchni Warszawy, jest nic niewarta? -pyta poseł.
Po publikacji "Rz" na konferencji prasowej sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik mówił: - Jesteśmy świadkami bezprzykładnej nagonki na Kościół katolicki.
Wtórował mu rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch: -Te sumy wydały mi się nieprawdopodobne. Bajki lubię na dobranoc. Panie pośle z SLD, proszę się nauczyć interpretować poprawnie dokumenty. Od sumy należało odliczyć cztery zera.
Dziennikarzom rozdano tekst z"Rz" i artykuł z "Tygodnika Powszechnego" krytykujący Kopycińskiego. Bp Budzik nawiązał też do sprawy Marka P., b. funkcjonariusza
SB, pełnomocnika kilkudziesięciu zakonów iparafii przed komisją. We wrześniu został aresztowany. Jest podejrzany m.in. owręczenie łapówki członkowi Komisji.
- Marek P. jedynie współpracował z niektórymi instytucjami kościelnymi. Przestrzegaliśmy przed wiązaniem się ztym prawnikiem, ale nie był on oficjalnym przedstawicielem Kościoła -mówił biskup. Jednak próbował usprawiedliwiać tych, którzy z usług P. korzystali, bo "były to trudne sprawy".
Biskup podkreślił, że Kościołowi zależy na błyskawicznym zakończeniu prac komisji: -Czekamy na gest strony rządowej. Naszym zdaniem może się to dokonać wciągu kilku tygodni, jeżeli będzie dobra wola z tamtej strony.
A po chwili biskup dał do zrozumienia, że najlepiej byłoby od razu komisję rozwiązać, nawet przed zakończeniem jej prac. - Zostało 300 spraw. Można jednego dnia podpisać uzgodnienie. A instytucje będą dochodzić wsądzie swoich roszczeń. Czy wystąpią, nie wiem. Pewnie nie będą miały na to pieniędzy.
Czytaj także: Poseł Kopyciński: Nie rozmnożyłem majątku Kościoła