Informacje o tym podała wczorajsza "Rzeczpospolita". W Trybunale w Strasburgu są dwie skargi krewnych pomordowanych. W 2007 roku poskarżyli się tam krewni dwóch oficerów zamordowanych w Charkowie. Rząd przyłączył się do tej skargi.
Teraz przyłączył się do drugiej - złożonej w zeszłym roku przez rodziny dziesięciu kolejnych oficerów. W tej drugiej sprawie rząd przesłał Trybunałowi swoje stanowisko we wrześniu. Odpiera w nim argumenty strony rosyjskiej, m.in. że nie było zbrodni, tylko nadużycie władzy, które w rosyjskiej odpowiedzi do Strasburga nazwane zostało "wydarzeniami katyńskimi". A także, że nie da się ustalić liczby ofiar i winnych ich zamordowania.
Sprawa rozpatrywana jest w pilnym trybie ze względu na podeszły wiek niektórych skarżących. Jeśli
Rosja nie zawrze z nimi ugody, Trybunał w Strasburgu prawdopodobnie w ciągu kilku miesięcy wyda wyrok. Może go poprzedzić publiczna rozprawa, na której przedstawione mogłyby zostać dokumenty w sprawie zbrodni katyńskiej.
W ramach ugody skarżący żądają odtajnienia akt śledztwa katyńskiego, rehabilitacji zamordowanych oficerów.