Ponad stu strajkujących zabarykadowało główne wejścia na Akropol już w środę. W czwartek rano
policja pojawiła się w bojowym rynsztunku i bocznym wejściem przedarła do tłumu protestujących i dziennikarzy okupujących główną bramę. Żeby rozgonić tłum, funckjonariusze użyli gazu łzawiącego, a strajkujących musieli siłą ściągać z płotów. Jedna osoba została zatrzymana, resztę wyprowadzono poza teren zabytku.
Strajkujący to pracownicy Ministerstwa Kultury, w większości obsługujący muzea i zabytki archeologiczne. Protestują przeciwko planowanemu zwolnieniu 320 osób, których okresowe kontrakty wygasają z końcem października. Żądają też wypłacenia należnych pieniędzy. - Chcemy żeby ministerstwo uregulowało swój dług wobec ludzi, którzy od 22 miesięcy nie dostają wypłat - mówił Nikos Hasomeris, przewodniczący protestu.
Kilka miesięcy temu
Grecja była bliska bankructwa i rząd został zmuszony do ostrych cięć wydatków. Stąd właśnie redukcja pracowników zatrudnianych na okresowe umowy. Wiceminister kultury Telemachos Hytiris zapowiedział rozmowy z protestującymi, ale zastrzegł, że polityka cięć się nie zmieni. - Tysiące krótkookresowych pracowników zostało już zwolnionych, więc prawo musi obowiązywać wszystkich. Nie możemy zapewnić pełnych etatów - powiedział Hytiris.
Poranne starcie policji ze strajkującymi obserwowali zdumieni turyści, którzy stali wokoło i robili zdjęcia. Większość z nich rozumiała protestujących, ale nie kryła rozczarowania. - Sam strajk jest dla mnie w porządku, ale z drugiej strony chcielibyśmy zobaczyć Akropol, a nie możemy. Mam nadzieję, że dzisiaj problem się rozwiąże, tak jak nam powiedziano - mówił turysta z Niemiec.
Jego nadzieje rozwiewa Hasomeris:
Wszyscy pracownicy nas popierają, więc Akropol i tak dziś nie będzie czynny.
Grecka gospodarka w dużej mierze opiera się na turystyce, a ostatni kryzys nadwerężył jej wizerunek. Dzisiejsze protesty na pewno nie pomogą. "To straszny wstyd, to nie nasza wina, że Grecy mają kłopoty. Nie polecimy Grecji nikomu z naszych znajomych"- oświadczyła stojąca pod płotem argentyńska turystka.