http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kapitan prezydenckiego Tu-154 też odmówił lądowania w Tbilisi

dejot
2010-10-13, ostatnia aktualizacja 2011-03-02 22:30

Arkadiusz Protasiuk - kapitan feralnego lotu do Smoleńska - był również jednym z dwóch pilotów, którzy odmówili lądowania w Tbilisi w 2008 r. - wynika z ustaleń Radia RMF FM. Potwierdzają się również informacje, że nigdy nie ćwiczył na symulatorze Tu-154 jako pierwszy pilot

Wrak prezydenckiego Tu-154, który runął przed lotniskiem w Smoleńsku 10 kwietnia
Fot. Mikhail Metzel ASSOCIATED PRESS
Wrak prezydenckiego Tu-154, który runął przed lotniskiem w Smoleńsku 10 kwietnia
Reporterzy RMF FM dotarli do zeznań pilotów 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który odpowiadał za loty rządowych samolotów.

2 pilotów odmówiło lądowania w Tbilisi

W zeznaniach pojawia się opis lotu do Gruzji w 2008 r. Doszło wtedy do słynnego incydentu, kiedy prezydent Lech Kaczyński zażądał lądowania w Tbilisi. Pierwszy pilot Grzegorz Pietruczuk odmówił wykonania tego rozkazu, argumentując to względami bezpieczeństwa. Gruzja była wtedy w stanie konfliktu zbrojnego z Rosją, a lądowanie w stolicy tego kraju nie było wcześniej zaplanowane. Drugim pilotem był wtedy Arkadiusz Protasiuk. "Gazeta Wyborcza" pisała o tym tuż po katastrofie w Smoleńsku.

Ale jak wynika z zeznań do których dotarło RMF FM, Pietruczuk nie był jedynym, który odmówił wtedy wykonania rozkazu. Po odmowie Pietruczuka padł rozkaz z Warszawy, aby miejsce pierwszego pilota zajął drugi pilot - Arkadiusz Protasiuk. On również odmówił. Dwa lata później Protasiuk był kapitanem feralnego lotu do Smoleńska.

Z zeznań wynika, że Protasiuk nie był podatny na presję przełożonych i nie miał skłonności do ryzykownych zachowań. Dlaczego więc 10 kwietnia zdecydował się zejść poniżej poziomu bezpieczeństwa? Pozostaje to zagadką dla zeznających.

Protasiuk nie ćwiczył jako pierwszy pilot

Jeszcze ciekawsze jest to, że Arkadiusz Protasiuk, który latał samolotami jako kapitan, nigdy nie ćwiczył na symulatorze jako pierwszy pilot. Pisała o tym wcześniej "Gazeta Wyborcza". Protasiuk ćwiczył kilkukrotnie, ale zawsze jako drugi pilot lub nawigator. To - zdaniem przesłuchiwanych pilotów - karygodny błąd, bo jako dowódca i pierwszy pilot w sytuacjach awaryjnych musiał liczyć tylko na swoją wiedzę teoretyczną i pomoc załogi.

Okazuje się również, że gdy dowódcą pułku został Tomasz Pietrzak, zaprzestano szkoleń na symulatorze Tu-154. Zastąpiono je rozmowami z rosyjskimi instruktorami. Wcześniej piloci ćwiczyli na symulatorze regularnie raz w roku.

Błasik też lubił pilotować

W zeznaniach pojawia się również postać dowódcy wojsk lotniczych - gen. Andrzeja Błasika. Według świadków miał on często w zwyczaju zajmować miejsce drugiego pilota i pilotować samolot. Również podczas lotu mogło dojść do takiej sytuacji.

Przeczytaj też więcej o katastrofie: Smoleńskie domino

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 43 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    59 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':