Janina Ochojska odprawia pierwszy z pięciu konwojów do Albanii. W trasę wyrusza 6 ciężarówek. Warszawa, 14 kwietnia 1999 r.
Akcja Humanitarna (www.pah.org.pl) działa od 1992 r., wtedy pierwsze konwoje z pomocą wyruszyły do oblężonego Sarajewa. Od tamtego czasu niosła pomoc m.in. mieszkańcom Sudanu, Afganistanu, Palestyny, Czeczenii, Sri Lanki, Birmy, Iranu, Iraku, Kamerunu, Kazachstanu (44 kraje). W Polsce PAH jest pomysłodawcą akcji dożywiania dzieci w szkołach "Pajacyk"

Fot. Piotr Janowski
Przychodzi do pani młody człowiek. Mówi: chcę jechać na misję do Sudanu.
- Przeżyć przygodę.
No chyba nie tylko? Mówi: chcę pomóc biednym i głodnym.
- Ale na zagranicznych misjach ja nie mam ani jednego wolontariusza.
Bo to tylko praca?
- Nie, nie. Jeśli pan pyta, czy oni mają potrzebę niesienia pomocy, to tak. To są wspaniali, młodzi ludzie, najlepsi z najlepszych. Tylko że ich motywacja jest już bardzo inna od mojej.
Czyli to jest potrzeba?
- Tak, ale może bardziej zobowiązanie, przynajmniej w moim przypadku. Chyba każdy dochodzi do tego własną drogą.
A u pani to przez chorobę?
- Na pewno, ale nie tylko.
Liczy się cała biografia, doświadczenie, powiedziałabym, pokoleniowe. Jestem z rocznika 1955 i wiele osób z mojego pokolenia angażowało się w podobne rzeczy. Wielu z nas mocowało się z komuną, ja ostatecznie zajęłam się pomocą humanitarną w krajach dotkniętych katastrofami, konfliktami lub klęską głodu.
Przecież pani miała być astronomem.
- I byłam. Miałam 13 lat, leżałam po pierwszej operacji kręgosłupa w klinice w Bytomiu. Lekarz pożyczył mi książkę "Obrazy nieba" Jana Gadomskiego. Przeczytałam ją i podjęłam decyzję, że będę astronomem. A książkę przepisałam.
Jak?
- Długopisem, do zeszytów. To były czasy bez kserokopiarek, a książek się nie kupowało, tylko je zdobywało.
Pani choroba to heinemedina?
- Tak. Wirusowe zapalenie rdzenia kręgowego. Zachorowałam, gdy miałam sześć miesięcy.
To boli?
- Nie. Bardzo bolesne są tylko operacje. Zwłaszcza te, które przechodziłam w dzieciństwie, bo wtedy nam nie podawali leków przeciwbólowych.
Źródło: Duży Format