http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

To Łubianka utajniła Katyń

ricz, pap
2010-10-12, ostatnia aktualizacja 2010-10-11 17:42

Rosja odtajni wszystkie dokumenty katyńskie przed grudniową wizytą prezydenta Miedwiediewa w Polsce - uważa znana rosyjska historyk

Katyń, groby polskich oficerów
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Katyń, groby polskich oficerów
Trwa maraton sądowy, w którym stowarzyszenie Memoriał usiłuje przed kolejnymi instancjami doprowadzić do ujawnienia uznanych za tajne 116 tomów akt (w sumie dokumenty sprawy wypełniły 183 tomy) zgromadzonych najpierw przez radzieckich, a potem rosyjskich prokuratorów wojskowych.

Bardzo długo trwało ustalanie, kto po zakończeniu śledztwa utajnił dokumenty. Prokuratura wojskowa od dawna zapewniała, że to decyzja Międzyresortowej Komisji ds. Ochrony Tajemnicy Państwowej. Komisja - że prokuratury.

Trzy tygodnie temu na siódmym już posiedzeniu moskiewskiego sądu miejskiego w tej sprawie udało się ustalić prawdę. Sąd uznał jednak tę informację za tajemnicę i nie pozwolił uczestnikom rozprawy jej zdradzić.

Z dokumentów sprawy wynika jednak, że Główna Prokuratura Wojskowa kłamała przez lata, bo to ona sama, a nie działająca przy prezydencie komisja uznała za objętą tajemnicą zdecydowaną większość materiałów śledztwa katyńskiego.

Okazuje się też, że nie zrobiła tego samodzielnie. Prokuratorzy, kończąc śledztwo, poprosili bowiem Federalną Służbę Bezpieczeństwa o ocenę zgromadzonych przez lata dochodzenia dokumentów dotyczących działania NKWD, czyli faktycznego wykonawcy zbrodni na ponad 20 tys. Polaków.

I to eksperci z FSB, spadkobierczyni NKWD, orzekli, że dokumenty sprzed 70 lat i wyciągnięte na ich podstawie wnioski powinny pozostać tajne.

W poniedziałek Memoriał, na ósmej już rozprawie w sądzie miejskim, złożył wniosek o wezwanie na kolejne posiedzenie 2 listopada ekspertów FSB, by na podstawie ich zeznań ustalić, na ile zgodne z prawem było uznanie przez nich dokumentów za tajne.

Zdaniem historyka Natalii Lebiediewej, która bardzo przyczyniła się do wyjaśnienia najważniejszych tajemnic zbrodni katyńskiej, bezsensowny sądowy kontredans wokół tej sprawy nie ma znaczenia. - Wiem od znajomych pracujących w archiwach, że w najbliższych miesiącach, pewnie jeszcze przed wizytą prezydenta Miedwiediewa w Polsce, wszystkie dokumenty śledztwa katyńskiego zostaną ujawnione i przekazane Polakom - zapewniła nas uczona.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':