- To była ocena niesprawiedliwa i niedopuszczalna - mówił metropolita lubelski. - Ewangelia nie pozwala, by oceniać wiarę swojego brata.
Kościół takich klasyfikacji nie prowadzi, bo pozorni wrogowie okazywali się apostołami, a nieraz największą szkodę wyrządzili ci, którzy podawali się za obrońców.
Arcybiskup dodał: - Kościół nie potrzebuje takich obrońców.
Powiedział też, że żadnego obywatela nie wolno oceniać, tak jak to uczynił. Kaczyński. - A czy na drugiego obywatela można, czy na 150 też wolno pluć? Też nie można. Bez względu na miejsce zajmowane w społeczeństwie wyznawców Chrystusa obowiązuje szacunek do drugiej osoby.