Ewa Siedlecka: Czy prokurator generalny widzi podstawy do wznowienia postępowania w sprawie tzw. podsłuchiwania dziennikarzy?
Mateusz Martyniuk: Sprawa jest teraz (po odwołaniu Wojciecha Czuchnowskiego) w sądzie, więc postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne. A nie ma prawnej możliwości wznowienia nieprawomocnie umorzonego postępowania.
Czy prokurator generalny uważa, że pozyskanie billingów łamie tajemnicę dziennikarską źródeł informacji?
- Nie, bo samo uzyskanie informacji o kontaktach dziennikarza nie przesądza, kto był źródłem konkretnej informacji. To tylko jeden z dowodów w sprawie. Ale być może należałoby prawo doprecyzować tak, by były lepiej chronione.
Jak prokurator generalny ocenia praktykę, że prokuratura nie dopatruje się przestępstwa nadużycia uprawnień tam, gdzie służby łamią przepisy o kontroli operacyjnej, nazywa je "nieformalnościami" i umarza postępowania?
- Jako naganną. Ale najpierw należałoby sprawdzić, czy jest taka praktyka. Pan prokurator Seremet zamierza to zrobić. Gdyby istnienie takiej praktyki się potwierdziło, skorzysta np. z możliwości wydawania wytycznych, by ją ukrócić.
A jak prokurator generalny ocenia przepisy, które pozwalają służbom pobierać dane od operatorów komórkowych bez konieczności podawania sygnatury sprawy, do której potrzebne sa dane?
- Jako niewystarczające. Prokurator jest za uporządkowaniem i uszczelnieniem przepisów dotyczących tej sfery.
Źródło: Gazeta Wyborcza