http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ambasador Rosji w "Gazecie"

maw
2010-10-06, ostatnia aktualizacja 2010-10-05 20:33

Prezydent daje znak do sprintu

- W Rosji nie ma żadnych sił występujących przeciwko stosunkom z Polską - mówił wczoraj w "Gazecie" nowy ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew. - A w każdym razie nikt nie wyraża tego publicznie.

- Przyjechałem tu, by rozwijać nasze stosunki - Aleksiejew mówił o swojej misji. - Nikt nie będzie żądał od was ustępstw, warunków wstępnych ani nawet okazywania solidarności. Ustalmy dziedziny, gdzie współpraca nam się opłaca, i róbmy to.

Aleksiejew zapewniał, że Moskwa szanuje to, iż Polska jest członkiem UE i NATO, i w żaden sposób nie chce tego zmieniać. O grudniowej wizycie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Polsce ambasador powiedział: - Będzie jak sygnał do startu dla sprintera. W Rosji bardzo dużo zależy od tego, jeśli prezydent rzuci komendę: "Naprzód do współpracy!". Mam nadzieję, że tak się wkrótce stanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':