Rozpoczął się remont "Organów" Władysława Hasiora na przełęczy Snozka. Sprzed pomnika zdemontowano już inskrypcję sławiącą "utrwalaczy" władzy ludowej.
Przejeżdżając trasą z Nowego Targu w stronę Nowego Sącza, można zauważyć rusztowania wokół rzeźby stojącej od 44 lat w pobliżu wsi Kluszkowce. Na zlecenie władz gminy Czorsztyn i Fundacji Rozwoju Jeziora Czorsztyńskiego remontu podjęła się krakowska firma Aror. Na co dzień zajmuje się ona zabezpieczeniami antykorozyjnymi, co w tym przypadku jest bardzo przydatne, bo żelazne dźwigary "Organów", od dawna niekonserwowane, rdzewieją. Remont ma skończyć się jeszcze przed zimą. Rzeźba jest oczyszczana z rdzy, a najbardziej skorodowane fragmenty zostaną wymienione. Odnowienia doczeka się betonowa płyta, z której skuto już inskrypcję: "Wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej". Napis nie był dziełem Hasiora - dodały go komunistyczne władze.
- Nie chcemy, by to miejsce odbierano jako symbol komunizmu. Chcemy za to uchronić dzieło wybitnego artysty, tak by było atrakcją turystyczną - tłumaczy Waldemar Wojtaszek, wójt gminy Czorsztyn. Odmienne zdanie na ten temat mają politycy
PiS. Od dwóch lat o jego usunięcie walczyła posłanka Anna Paluch, twierdząc, że intencją rzeźbiarza było sławienie systemu totalitarnego.