http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PIP wchodzi na Facebooka

Marcin Walków
2010-10-01, ostatnia aktualizacja 2010-09-30 19:40

W pracy godzinami siedzisz na portalach społecznościowych albo szukasz czegoś w sieci? Uważaj! Państwowa Inspekcja Pracy jest już na Facebooku



Ale nie martw się, bo inspektorzy mają dobre intencje. Chcą rozpocząć dyskusję na temat stresu w pracy. Jak wynika z badań Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy z 2009 roku wśród kadry kierowniczej i pracowników służb bhp w 31 państwach - stres jest drugim w kolejności problemem zdrowotnym pracowników Unii Europejskiej, zaraz po bólach pleców.

Stres dotyka 28 proc. wszystkich zatrudnionych w Europie, w Polsce dotyczy około 36 proc. Szacuje się, że straty z powodu stresu zawodowego ym w Europie wynoszą 20 mld euro rocznie.

- Znaczenie zagrożeń psychospołecznych w pracy wzrasta, a problemy związane ze stresem zawodowym są zauważalne i w Polsce - stwierdza Tadeusz Zając, główny inspektor pracy.

Coraz częściej do Inspekcji zgłaszają się osoby z najwyższego szczebla kierowniczego. Mimo że zarabiają kilkakrotnie więcej niż średnia krajowa, mają dość pracy. - Mają lęki, chodzą do psychiatrów, biorą lekarstwa. Proszą nas "sprawdźcie, ilu naszych kolegów i koleżanek leczy się u lekarza psychiatry". To nie są żarty.

Dlatego w 2011 roku jedno z kluczowych zadań dla PIP to kontrola w korporacjach, właśnie dotycząca stresu w pracy. Na podstawie zebranych danych PIP chce określić nie tylko skalę problemu, ale też to, co trzeba zrobić w przyszłości. Bo Inspekcja to nie tylko kontrole i mandaty.

Krzysztof Bielański jest przedstawicielem handlowym w branży telekomunikacyjnej na Dolnym Śląsku. Od rana odbiera telefony, spotyka się z klientami. Choć kończy o godz. 21, zazwyczaj i tak zabiera pracę do domu.

- Po całym dniu często boli mnie głowa - mówi Bielański, choć podkreśla, że lubi swoją pracę. Dodaje, że do dużego tempa pracy zachęca firma, premiując najlepszych sprzedawców. Nie wszyscy są w stanie pracować pod presją czasu i z klientami, którzy nie zawsze są mili. - Niektórzy nie wytrzymują i sami odchodzą - przyznaje.

Obok mobbingu i nieprzyjaznych stosunków międzyludzkich w firmach to właśnie niesprawdzanie się na stanowisku jest najczęstszym źródłem stresu u pracowników. - Jeśli przerasta nas zakres obowiązków, konieczność pracy pod presją czasu lub odwrotnie, praca nas nuży, będziemy nieustannie narażeni na stres - mówi dr Jarosław Tomczyk, dyrektor Dolnośląskiego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy we Wrocławiu i członek Rady Ochrony Pracy przy Sejmie.

Równie poważnym problemem jest postawa pracowników. Dorota Biłyj, psycholog z DWOMP we Wrocławiu twierdzi, że Polacy panicznie boją się utraty pracy, co powoduje, że przyjmują mnóstwo obowiązków, pracują po nocach, a nawet przyjmują leki, by sobie radzić ze stresem.

- Równocześnie pracownicy twierdzą, że nie widzą problemu i nie szukają pomocy - dodaje Biłyj. Jej zdaniem kluczem do rozwiązania wielu trudnych sytuacji jest rozmowa i to niekoniecznie z psychologiem, a z szefem. - A nie umiemy tego i boimy się. Pracodawca, jeśli widzi, że pracownik pozwala się obarczyć dodatkową pracą, to korzysta z tego.

Taka postawa może się odbić na zdrowiu i samopoczuciu pracownika. I choć stres potrafi działać mobilizująco, granica, po przekroczeniu której działa destrukcyjnie, jest bardzo płynna. Wśród zdrowotnych skutków stresu Dorota Biłyj wymienia: rozdrażnienie, trudności z zasypianiem, lęki i nerwice, a w dłuższej perspektywie depresję, która w skrajnych przypadkach może pchnąć nawet do myśli samobójczych. Pracownik zestresowany może cierpieć też na fizyczne dolegliwości, np. bóle mięśniowo-szkieletowe, bóle głowy, brzucha, wrzody żołądka.

Jak podaje ZUS w 2009 roku lekarze wystawili 118 tys. zwolnień z powodu krótkotrwałej depresji oraz blisko 183 tys. z powodu reakcji na ciężki stres. Przeciętnie każde zwolnienie trwało prawie 17 dni. Ile z nich miało związek z sytuacją w pracy? Według Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy około 50-60 proc. nieprzepracowanych dniówek wiąże się ze stresem zawodowym. W Wielkiej Brytanii liczbę dni nieprzepracowanych z tego powodu szacuje się na 5 milionów rocznie.

Stres w pracy to problem, który dopiero przebija się do świadomości pracowników i pracodawców w Polsce. Ci drudzy staną przed nowymi zadaniami, które wymusi skala zjawiska i jego skutki ekonomiczne. Ci pierwsi będą się musieli zmierzyć ze swoimi lękami.

Dlatego pracownicy PIP chcą określić poziom stresu, zapytać i szefów, i pracowników, co wywołuje stres w ich firmie, czy pracodawcy podejmują działania, by mu zapobiegać i u kogo pracownicy szukają pomocy.

Państwowa Inspekcja Pracy założyła konto na Facebooku. Główny Inspektor Pracy twierdzi, że ułatwi to kontakt i wymianę opinii. Na "próbę" zaczyna dyskusję o wypadkach przy pracy. W serwisie będą aktualne statystyki, omówienie przyczyn, propozycje rozwiązań PIP i przede wszystkim - komentarze internautów.

- Zobaczymy reakcję, czy będzie zainteresowanie tą formą komunikacji - mówi Tadeusz Zając. - Potem będą kolejne tematy i w końcu temat najważniejszy, czyli stres zawodowy. - Od lat zabiegam o debatę w parlamencie o pracy, jak na razie bez odzewu. Opinie internautów będą jednym z argumentów w rozmowach z politykami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':