http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Upadło biuro Orbis Travel. Kto zawinił?

Leszek Baj, Monika Loda, Ewa Wołkanowska
2010-09-30, ostatnia aktualizacja 2010-09-30 09:53

Kolejne w tym roku biuro podróży złożyło właśnie wniosek o upadłość. Ponad tysiąc turystów utknęło za granicą, około 2 tysięcy nie wyjedzie na zaplanowane wcześniej wycieczki

Komunikat ws. ogłoszenia upadłości przez biuro podróży Orbis pojawił się na stronie dziś rano
Fot. orbistravel.pl / Gazeta.pl
Komunikat ws. ogłoszenia upadłości przez biuro podróży Orbis pojawił się na...
Turyści Polskiego Biura Podróży "Orbis" utknęli w Grecji, Turcji, Hiszpanii, Egipcie, Tunezji oraz na Malcie. W środę za granicą było ich ponad tysiąc. Zdaniem wicemarszałka województwa mazowieckiego Ludwika Rakowskiego bezpiecznie wrócą do kraju. Upadające biuro ma gwarancje ubezpieczeniowe na ponad 6 mln zł w Signal Idunie.

- My mamy gotówkę, marszałek decyduje, jak ją wydać i kiedy zostanie ona uruchomiona - powiedziała PAP Sylwia Mikiel, rzeczniczka Signal Iduny.

W urzędzie marszałkowskim uruchomiono kilka linii telefonicznych dla klientów Orbis Travel. - Na razie zajmujemy się sprowadzaniem osób z zagranicy. Jutro na stronie www.mazovia.pl pojawi się komunikat mówiący o tym, co mają robić osoby, które wpłaciły pieniądze i chcą je odzyskać. Termin składania wniosków będzie długi, do 31 grudnia - poinformowano nas w urzędzie. Ale nie wiadomo, czy pieniędzy starczy na zwrot zaliczek wpłaconych przez turystów, którzy dopiero planowali wakacje.

Środa, godz. 11, warszawskie biuro Orbis Travel przy pl. Konstytucji. Drzwi zamknięte. - Miałem z nimi lecieć. Od pół godziny tu jestem, muszą mnie wpuścić - mówi zdenerwowany mężczyzna. Pół godziny później jesteśmy pod biurem na ul. Brackiej. Pan Andrzej: - Byłem klientem Orbisu od urodzenia. Ja z nimi jeździłem w takie miejsca, że pani nie uwierzy, np. do Kim Ir Sena.

Polskie Biuro Podróży "Orbis" działało pod marką Orbis Travel. Orbis powstał w 1920 r., to najstarsze biuro turystyczne w Polsce. Ale PBP Orbis nie należy już do znanej notowanej na giełdzie firmy Orbis SA. W styczniu tego roku udziały w PBP Orbis przejął fundusz Enterprise Investors. A Orbis SA, pozbywając się swojej części zajmującej się organizowaniem wycieczek, skupił się na rozwoju w branży hotelarskiej.

Po ogłoszeniu upadłości przez Polskie Biuro Podróży "Orbis" Orbis SA zabronił mu używania swojej marki Orbis Travel.

- Polskie Biuro Podróży "Orbis" miało już stratę w zeszłym roku. Orbis SA dobrze wiedział co robi, pozbywając się go w styczniu - mówi "Gazecie" Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki. - W branży spekulowano, że bankructwo biura może być tylko kwestią czasu - dodaje.

Upadłość Polskiego Biura Podróży "Orbis" nie jest pierwszym w ostatnim czasie. W połowie września zbankrutowało biuro podróży Selectours. Niektórzy klienci biura mieli problemy z powrotem do kraju, część była wyrzucana z hoteli za granicą. Nieco ponad rok temu zbankrutowało biuro Kopernik. Wtedy klienci odzyskali tylko część utraconych pieniędzy.

- W kryzysie gospodarczym najlepiej poradziły sobie te biura podróży, które potrafiły zwiększyć znacząco sprzedaż swoich wycieczek przez internet - mówi Łopaciński. - Zdarza się, że w przypadku małych biur podróży zawalenie się jednej wycieczki może spowodować, że biura nie stać na regulowanie zobowiązań. Bo kluczowa jest wolna gotówka - dodaje.

Przedstawiciele Orbis SA i Enterprise Investors wzajemnie oskarżają się o to, kto jest winien dramatycznej sytuacji PBP Orbis. - Jesteśmy rozczarowani postawą funduszu z grupy EI - mówi Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Orbis SA. Argumentuje, że jego spółka oferowała pomoc dla biura podróży, m.in. poprzez umorzenie części długów przekraczających 7,6 mln zł. Warunkiem było zainwestowanie większych pieniędzy przez Enterprise Investors.

- Firmy nie upadają dlatego, że nie inwestuje się w nie dodatkowych pieniędzy, ale dlatego, że mają problemy finansowe - mówi Sebastian Król, partner w funduszu Enterprise Investors. - Spółka, którą przejęliśmy w styczniu tego roku, miała w 2009 r. dużo gorsze wyniki, niż się spodziewaliśmy. W tym roku nie trzymała się planu finansowego - mówi Król. Enterprise Investors nie zdecydował się wyłożyć kilkudziesięciu milionów złotych niezbędnych na utrzymanie działalności PBP Orbis.

- Branża turystyczna jest trudna, a ten rok był dla niej dramatyczny - argumentuje Król. Jego zdaniem dużo ludzi odpuściło wycieczki zagraniczne ze względu na kryzys i ciepłe lato w Polsce. - Biurom turystycznym zaszkodziły też powodzie i żałoba po katastrofie smoleńskiej - mówi Król.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':