http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Al-Kaida chciała uderzyć w Europie

Bartosz Węglarczyk
2010-09-30, ostatnia aktualizacja 2010-09-29 17:58

Londyn, City
Londyn, City
Fot.Tomasz Wiech / AG

Terrorystyczna międzynarodówka chciała zaatakować Londyn i kilka innych miast w Europie Zachodniej, ale jej plan został rozbity, m.in. dzięki nalotom w Pakistanie.

Londyn i Paryż
fot. Rafał Mielnik, Tomasz Wawer / Agencja Gazeta
Londyn i Paryż
O planowanych atakach poinformowały wczoraj rano brytyjskie telewizje Sky News i BBC. Wiele informacji jest niepotwierdzonych, bo rzecznicy służb specjalnych w USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech częściowo podają sprzeczne ze sobą informacje.

Wiadomo jednak, że ukrywający się w pakistańskim Waziristanie na pograniczu z Afganistanem komendanci Al-Kaidy chcieli powtórzyć w Europie sukces islamskich terrorystów z Indii sprzed dwóch lat.

W 2008 r. zaatakowali jednocześnie dworzec kolejowy, dwa hotele i znaną restaurację w Bombaju. Podczas trwających trzy dni starć z policją zginęło 166 osób, a miasto przeżyło wielomiesięczną zapaść przemysłu turystycznego. Terroryści zostali wysłani do Bombaju z Pakistanu. Jedyny z nich, który przeżył atak, powiedział policji, że chcieli zabić 5 tys. osób.

Według niepotwierdzonych informacji pierwszy o planowanych atakach w Europie dowiedział się kontrwywiad niemiecki. Niemcy otrzymali informację o obywatelu RFN, który podróżował z Azji do Europy na polecenie Al-Kaidy. Niemiec został zatrzymany w Afganistanie.

Nie wiadomo, czy jakakolwiek służba w Europie aresztowała członków grupy przygotowującej ataki. Przedstawiciele brytyjskiego rządu twierdzili w środę, że przygotowania do zamachów były zaawansowane. Innego zdania są Niemcy, którzy twierdzą, że zostały one sparaliżowane na wczesnym etapie.

Nie wiadomo też, co mieli zaatakować terroryści. Rząd francuski twierdzi, że dwukrotna ewakuacja wieży Eiffla w ciągu zaledwie miesiąca z powodu informacji o podłożeniu bomby (drugi raz we wtorek wieczorem) nie ma nic wspólnego z planem Al-Kaidy.

Wiadomo, że siatka rozsypała się, bo zginęli jej dowódcy. W tym miesiącu samoloty bezzałogowe CIA bombardowały cele w Pakistanie ponad 20 razy. Co najmniej kilka z tych nalotów Amerykanie przeprowadzili na prośbę Europejczyków w celu zabicia przywódców spisku.

Dowództwo operacji NATO w Afganistanie poinformowało wczoraj, że w sobotnim ataku lotniczym zginął jeden z najlepszych specjalistów Al-Kaidy od materiałów wybuchowych - Abu Atta Al-Kuwejti. Kilkanaście godzin później w innym nalocie zginął Szejk Fate Al-Masri, jeden z najwyższych rangą członków Al-Kaidy.

Sojusz nie potwierdza, że akurat te bombardowania rozbiły europejskie plany Al-Kaidy. Nie wiemy również, czy cokolwiek wspólnego ma z tym podana akurat w środę informacja o aresztowaniu w Barcelonie 43-letniego Mohameda Omara Debhiego, Amerykanina algierskiego pochodzenia, który pomagał przerzucać w Europie pieniądze Al-Kaidy.

Amerykańskie naloty w Pakistanie wzbudzają wiele kontrowersji. W swej nowej książce o wojnie w Iraku i Afganistanie znany reporter Bob Woodward ujawnił, że CIA sponsoruje tajną armię złożoną z Afgańczyków, którzy przekraczają granicę i namierzają cele w Pakistanie dla samolotów CIA. Pakistański rząd protestuje przeciw takim operacjom, ale sam nie prowadzi tego typu operacji.

Działacze praw człowieka żądają zaprzestania bombardowań, ponieważ giną w nich także cywile. Co więcej - sam Barack Obama podczas kampanii wyborczej opowiadał się przeciwko nim. Jako prezydent zwiększył jednak ich liczbę dwukrotnie.

Niemal cała wrześniowa kampania CIA w Pakistanie była wymierzona w tzw. siatkę Hakkaniego - grupę kilku komendantów i klanów, które z pomocą przybyszów z krajów arabskich prowadzą kampanię terrorystyczną przeciwko siłom NATO w Afganistanie. Siatka Hakkaniego uderzała do tej pory w Afganistanie i Pakistanie. Jeśli to ona stoi za planem ataków w Europie, oznaczać to będzie, że lokalni terroryści z Pakistanu zaczynają mieć ponownie, jak 11 września 2001 r., ambicje globalne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':