Europoseł
PiS, b. minister sprawiedliwości w rządzie PiS zeznaje przed komisją śledczą, która ma wyjaśnić okoliczności śmierci polityk
SLD Barbary Blidy. Postrzeliła się śmiertelnie w klatkę piersiową 25 kwietnia 2007 r. w swoim domu w Siemianowicach Śląskich podczas czynności jej zatrzymania i przeszukania przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Ziobro zaczął od swobodnej wypowiedzi, w której dowodził, że działania w sprawie Blidy było uzasadnione, a decyzje podejmowali sami prokuratorzy - nie na polecenie Ziobry czy premiera Jarosława Kaczyńskiego. Ocenił, że to tragiczne zdarzenie "stało się pretekstem do licznych pomówień i napaści na prokuratorów rzetelnie wykonujących swoje obowiązki" oraz na ówczesny rząd.
Podczas przesłuchania Ziobro przypomniał Kaliszowi sprawę dwóch osób zastrzelonych przez policjantów, kiedy polityk SLD był szefem
MSWiA. - Te osoby zostaly zastrzelone przez służby. które pan nadzorował. Tego rodzaju dramatyczne zdarzenia mają miejsce. Trzeba im zapobiegać ale nie można robić z nich politycznych fajerwerków i wykorzystywać czyjejś śmierci do politycznej rozgrywki - oświadczył. Wypominał też politykom SLD brak działania w sprawie Krzysztofa Olewnika. - Gdyby nie zaniechania mógłby żyć - mówił.
Wysłuchanie byłego szefa resortu sprawiedliwości miało odbyć się już w lipcu - wówczas jednak nie stawił się on przed komisją z powodu pobytu w Sosnowcu na posiedzeniu w procesie wytoczonym mu przez Grzegorza Schetynę. Komisja uznała wtedy nieobecność Ziobry za nieusprawiedliwioną.
Sejmowym śledczym pozostało do przesłuchania podczas jawnych posiedzeń trzech świadków. Poza b. szefem resortu sprawiedliwości zeznania przed komisją ma dokończyć b. premier Jarosław Kaczyński. Komisja ma także spotkać się z mężem zmarłej posłanki Henrykiem Blidą. Posłowie nie wykluczają przeprowadzenia jesienią konfrontacji między niektórymi świadkami, którzy w 2007 r. pełnili kierownicze funkcje w państwie.
Przewodniczący komisji
Ryszard Kalisz (Lewica) poinformował na początku wtorkowego posiedzenia, że komisja złożyła zażalenie na decyzję prokuratury, która na początku września odmówiła wszczęcia śledztwa dotyczącego awansów funkcjonariuszy
ABW w latach 2005-07 z powodu braku znamion czynu zabronionego.