http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mina zabiła polskiego żołnierza w Afganistanie

Marcin Górka
2010-09-27, ostatnia aktualizacja 2010-09-27 13:34

W wybuchu miny-pułapki zginął sierżant Kazimierz Kasprzak. Jego śmierć oznacza, że liczba polskich ofiar śmiertelnych w Afganistanie wzrosła do 21.

Polacy w Afganistanie
Fot. Damian Kramski / Agencja Ga
Polacy w Afganistanie
Tak jak większość polskich żołnierzy, którzy polegli w Afganistanie również sierż. Kasprzak zginął od eksplozji miny pod jego pojazdem. Był dowódcą patrolu złożonego z transporterów Rosomak, który w poniedziałek rano wyjechał z polskiej bazy Giro znajdującej się w prowincji Ghazni w południowym wschodnim Afganistanie. Mina eksplodowała pod podłogą transportera, w miejscu, gdzie siedział sierżant Kasprzak.

- Ładunek był potężny. Pojazd został bardzo poważnie uszkodzony - mówi mjr Ochyra z dowództwa operacyjnego Wojska Polskiego. - Sierżant Kasprzak został ciężko ranny w nogi, innym żołnierzom właściwie nic się nie stało.

Saperzy, którzy potem sprawdzali miejsce eksplozji stwierdzili, że musiała być to potężna mina naciskową. W okolicy nie znaleźli żadnych przewodów ani miejsca, z którego ktoś zdalnie mógłby odpalić ładunek. Po wybuchu nie było także żadnego ostrzału polskiego patrolu.

Rannego sierżanta zabrał do szpitala w bazie Ghazni śmigłowiec. Niestety stan był tak ciężki - ranny miał m. in. uszkodzoną tętnicę udową - że nie było szans na uratowanie mu życia. Sierżant Kazimierz Kasprzak zmarł w szpitalu.

W kraju sierżant Kazimierz Kasprzak służył w 15 Gołdapskim Pułku Przeciwlotniczym. Miał 32 lata. Pozostawił żonę i dwoje dzieci. Był doświadczonym żołnierzem - miał za sobą służbę w Iraku.

To drugi żołnierz 15 Pułku, który zginął w Afganistanie (w sierpniu także w wybuchu miny zginął st. szer. Dariusz Tylenda) i 20. polska ofiara wojny w Afganistanie od 2007 r.

Zdaniem polskich żołnierzy nasze pojazdy w Afganistanie to dziś ruchome tarcze dla talibów, którzy organizują jedną zasadzkę po drugiej. Nie ma dnia bez ataku na naszych żołnierzy, rakiety i pociski moździerzowe spadają na polskie bazy.

Ale dowództwo podkreśla, że wojsko także daje się we znaki talibom. W sobotę Polacy zatrzymali jednego z komendantów talibów w południowo-wschodnim Afganistanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':