http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trudna niedziela Hugo Chaveza

Tomasz Surdel, Caracas
2010-09-25, ostatnia aktualizacja 2010-09-25 10:44

Niedzielne wybory parlamentarne w Wenezueli prawdopodobnie zakończą pięcioletni okres niepodzielnej władzy Hugo Chaveza. Do Zgromadzenia Narodowego niemal na pewno powróci opozycja

Młody fan Chaveza na wiecu poparcia dla prezydenta w czwartek w Caracas
Fot. JORGE SILVA REUTERS
Młody fan Chaveza na wiecu poparcia dla prezydenta w czwartek w Caracas
Ponad 17 mln Wenezuelczyków ma prawo oddania głosu w zaplanowanych na niedzielę wyborach mających odnowić Zgromadzenie Narodowe, w chwili obecnej grzecznie wykonujące każde polecenie prezydenta Hugo Chaveza. Poprzednie wybory opozycja bowiem zbojkotowała.

Z czasem część parlamentarzystów oddzieliła się od obozu rządzącego, ale i tak w tej chwili frakcja "czerwono-czerwoniutka" - bo tak nazywają siebie członkowie i sympatycy prezydenckiej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) - ma ponad 80 proc. ze 165 poselskich foteli.

Dzisiejszy układ parlamentarny nie oddaje politycznych sympatii społeczeństwa. Utrzymująca się przez długie lata powyżej 50 proc. popularność prezydenta raptownie spadła w tym roku do 35-37 proc. Wielu obywateli zmęczonych jest już najwyższą na kontynencie inflacją, bijącą światowe rekordy przestępczością (ponad 19 tys. morderstw w 2009 r.!) i nieustannymi skandalami korupcyjnymi, w których zazwyczaj nie ma winnych.

I choć prezydent, łamiąc konstytucję, zaangażował w kampanię wszystkie podległe mu państwowe organy i służby z armią włącznie, ostatnie przedwyborcze sondaże jednoznacznie wskazują, że na zapowiedziane przezeń kolejne "zmiażdżenie" opozycji nie ma szans. Niemal wszystkie instytuty sondażowe, także te kojarzone z władzą, dają każdemu obozowi, czyli partii PSUV i koalicji Unia dla Demokracji, poparcie w okolicach 50 proc.

Co nie znaczy bynajmniej, że taki będzie układ sił w parlamencie. Reżim zapobiegawczo zmienił ordynację i mapę okręgów, tak by zagwarantować sobie jak największą liczbę deputowanych - w niektórych prowincjonalnych okręgach znanych z sympatii dla prezydenta zaledwie 20 tys. głosów będzie dawało parlamentarny mandat. W innych nawet 150 tys. może nie wystarczyć. Efekt jest taki, że opozycja, by zdobyć 50 proc. foteli, musiałaby w skali kraju dostać 57 proc. głosów.

Niektórzy jej przedstawiciele mimo wszystko wierzą, że jest to możliwe. Sondaże poza wyborczymi sympatiami pokazały też, że na tydzień przed głosowaniem aż 30 proc. wyborców było niezdecydowanych. Finał kampanii był walką właśnie o nich.

Ludzie Chaveza ruszyli w dzielnice biedoty, sprzedając pralki i lodówki za bardzo niewielkie pieniądze. Opozycja skupiała się na tłumaczeniu, że głosowanie jest tajne i nikt nie powinien bać się wyrażać swoich politycznych sympatii.

- Wciąż bardzo wiele osób myśli, że władza wie, kto jak głosuje. I obawia się, że za poparcie opozycji straci pracę albo pomoc socjalną - tłumaczy "Gazecie" Ivan Olivares, reprezentujący opozycję były popularny koszykarz, ubiegający się o fotel deputowanego w stolicy.

Ale spadek poparcia dla Chaveza widać gołym okiem. Na przedwyborcze spotkanie z prezydentem, na które jeszcze kilka lat temu ściągały dziesiątki tysięcy fanów, tym razem przybyło zaledwie kilkuset sympatyków. A zamykający kampanię rewolucyjny festyn w czwartkowy wieczór zgromadził ich góra 5 tys. I to mimo że w wielu publicznych instytucjach dano tego dnia pracownikom wolne popołudnie.

I choć nie brakowało na nim fanatyków - 32-letnia Yessenia zapewniła mnie, że ma w domu ponad 200 zdjęć towarzysza Prezydenta i myśli o nim nawet, gdy uprawia seks z narzeczonym - to wielu nie kryło wątpliwości. Luis, pracownik stołecznego metra, przyznał, że choć na opozycję nie zagłosuje, ma nadzieję, że będzie ona miała w parlamencie dużą reprezentację.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':