Smażony kurczak, szarlotka i napój Dr Pepper - takie było ostatnie życzenie Teresy Lewis, pierwszej od prawie stu lat w stanie Wirginia kobiety, której wyrok śmierci miał być wykonany wczoraj wieczorem przez podanie zabójczego zastrzyku. Osiem lat temu wynajęła ona mężczyzn, którzy zabili jej męża i pasierba, obiecując im, że podzieli się ubezpieczeniem za zabitych. Jej egzekucja wywoływała protesty nie tylko ze względu na płeć, ale także dlatego, że psychologowie kwalifikują ją jako osobę "na pograniczu upośledzenia umysłowego".
Źródło: Gazeta Wyborcza