http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bp Pieronek: Lewica chce zniszczyć Kościół

Rozmawiała Małgorzata Skowrońska
2010-09-24, ostatnia aktualizacja 2010-09-24 09:25

- Ile razy lewicy brakuje wyborców, tyle razy podnosi alarm i atakuje katolików - mówi o ostatnim zamieszaniu wokół Komisji Majątkowej bp. Tadeusz Pieronek

Biskup Tadeusz Pieronek
Fot. Waldemar Kompała / Agencja Gazeta
Biskup Tadeusz Pieronek
ZOBACZ TAKŻE
Małgorzata Skowrońska: Marek P., który pomagał Kościołowi odzyskiwać zagrabiony w PRL majątek, ma zarzut wręczania łapówki członkowi Komisji Majątkowej. Na Kościół posypały się gromy, że w nie do końca legalny sposób odzyskał mienie.

Bp Tadeusz Pieronek: Jedna sprawa to ściganie łamiących prawo, inna to niezasłużone odium, jakie spada na Kościół w związku z Komisją Majątkową. Jeśli doszło do przestępstwa, to winnych trzeba ukarać. To oczywiste. Oczywista w kontekście politycznym wydaje się też napaść na Kościół. Ile razy lewicy brakuje wyborców, tyle razy podnosi alarm i atakuje katolików.

Podejrzewa ksiądz, że CBA jest na usługach lewicy?

- CBA wykonuje swoje obowiązki. Ma sygnał, że coś się dzieje, to sprawdza. Przyzwyczailiśmy się w Polsce, że co rusz kogoś aresztują. Co innego jednak aresztowania, a co innego udowodnienie winy. Za często wydajemy przed sądem wyroki medialne i piętnujemy innych bez konkretnych dowodów.

Jeśli jednak potwierdzi się, że Marek P. wręczał łapówki i załatwiał pozytywne orzeczenia w Komisji Majątkowej, Kościół nie będzie w ciekawej sytuacji.

- Kościół to coś więcej niż instytucje, pojedynczy proboszczowie czy domy zakonne. Jeśli pani syn lub córka zrobią coś złego, gromy spadają na panią?

Tak, bo nie dopilnowałam, nie wychowałam...

- Instytucje kościelne działają w dobrej wierze. Mają prawo domagać się zagrabionego majątku. W tej sprawie korzystały ze sprawnego prawnika. Istnieje stare prawo, które każe na grabież odpowiedzieć grabieżą. Oczywiście, dziś mamy bardziej cywilizowane sposoby załatwiania sporów, ale zadośćuczynienie wciąż obowiązuje.

Nikt nie podważa tego, że to, co w PRL zabrano Kościołowi, powinno zostać oddane, ale dzięki temu, że od decyzji komisji nie ma odwołań, mogło dochodzić do nadużyć.

- Jestem z tego pokolenia, które jeszcze pamięta, jak duchowni byli wyrzucani z domów, jak Kościołowi zabierano majątek, który służył przecież nie im, ale biednym. O tym się nie mówi. Za to huczy o tym, że jeden z prawników wynajętych przez instytucje kościelne mógł przekroczyć granice prawa. Pamiętajmy, że komisja powstawała w czasach, gdy dwuinstancyjność, czyli możliwość odwołania, nie była jeszcze oczywistością. Wprowadziła ją dopiero konstytucja. O tym też się zapomina. Nie mam nic przeciwko temu, żeby wyjaśnić sytuację prawną komisji. Trzeba też pozwolić działać organom ścigania, ale przy tej nagonce nie mogę oprzeć się wrażeniu, że lewica świetnie wykorzystuje sytuację, żeby zburzyć zaufanie do Kościoła.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 53 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':