http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wrocław: szpital przeszczepił nerki nie tym pacjentom

Marzena Kasperska
2010-09-24, ostatnia aktualizacja 2010-09-24 15:37

Chirurg wrocławskiego szpitala przeszczepił nerki nie tym pacjentom, którym powinien. Szpital przyznał się do błędu. Ministerstwo Zdrowia: To pierwszy taki przypadek w Polsce

Przeszczepów w Polsce dokonuje się tylko wtedy, gdy pacjent zostanie uznany za zmarłego, tzn. kiedy przestanie funkcjonować jego mózg
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE
Przeszczepów w Polsce dokonuje się tylko wtedy, gdy pacjent zostanie uznany za...
ZOBACZ TAKŻE
To było w sierpniu, środek nocy. Sytuacja w Akademickim Szpitalu Klinicznym przy ul. Borowskiej we Wrocławiu była wyjątkowa, bo w Klinice Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Transplantacyjnej przeszczepiano nerki niemal jednocześnie sześciu osobom. Zabiegi przeprowadzano jeden za drugim.

Nerki były w osobnych, specjalnych pojemnikach. Do każdego dołączono szczegółowy protokół zawierający m.in. dane dawcy i jego parametry medyczne.

Pomylono dwie nerki. Jak mówią w szpitalu, organy do przeszczepu podawała niedoświadczona pielęgniarka (pierwszy raz asystowała przy takiej operacji). Być może to ona pierwsza popełniła błąd, biorąc niewłaściwy pojemnik. Kolejny zrobił chirurg, bo zgodnie z bardzo rygorystyczną procedurą przy transplantacjach powinien bardzo dokładnie sprawdzić w dokumentach, czy nerka dawcy jest odpowiednia dla biorcy. Powodzenie przeszczepu zależy bowiem od tzw. zgodności tkankowej biorcy i dawcy.

Godzinę po zakończeniu zabiegów personel zauważył, że dwójka pacjentów czuje się coraz gorzej. Wtedy lekarze zrozumieli, że pomylono nerki przy przeszczepach i zdecydowano o ich usunięciu u tych pacjentów. - Inaczej mogłyby wystąpić objawy nadostrego odrzucenia przeszczepionych nerek - tłumaczy prof. Marian Klinger, kierownik kliniki nefrologii i medycyny transplantacyjnej AM.

Pacjentów wybudzono na oddziale prof. Klingera. Są dializowani. - W dobrym stanie zostali już wypisani do domu. Na pewno dostaną kolejną szansę - mówi profesor.

Klinika, w której doszło do pomyłki, ma duże doświadczenie w przeszczepach nerek. Przez 27 lat wykonano w niej z powodzeniem ponad 1500 zabiegów. Jej szef prof. Piotr Szyber zapewnia, że z pomyleniem nerek jego zespół zetknął się po raz pierwszy. - Mimo ściśle określonych procedur błędu nie zawsze da się uniknąć. Wszędzie tam, gdzie są ludzie, są i pomyłki. Chirurg, który przeprowadził zabieg, jest doświadczonym operatorem, ma na koncie około stu przeszczepionych nerek. Tym razem nie dopełnił podstawowego obowiązku sprawdzenia dokumentacji i jego wina jest ewidentna. Ale też pamiętajmy o okolicznościach - była noc, duży pośpiech, zmęczenie... - mówi prof. Szyber.

Lekarza odsunięto od operacji. W szpitalu był zatrudniony na kontrakcie, nie może pełnić już dyżurów. Stracił finansowo.

Prof. Szyber tłumaczy, że po ujawnieniu pomyłki klinika postąpiła transparentnie. O zdarzeniu zawiadomiła biuro Poltransplantu, które koordynuje przeszczepy w całym kraju. - Wiemy o tym, co wydarzyło się we Wrocławiu, i na jakiś czas zawiesiliśmy aktywność ośrodka - potwierdza dyrektor Poltransplantu prof. Janusz Wałaszyński. Szpital na polecenie Ministerstwa Zdrowia skontrolowali eksperci z zakresu transplantologii klinicznej. - Stwierdzili, że zostały zachowane wszystkie procedury związane z wyjaśnieniem i przedsięwzięciem czynności zapobiegających wystąpieniu tego typu zdarzeń w przyszłości - informuje Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia.

Czy takie wypadki zdarzały się już w Polsce? Nie wiadomo, w przeciwieństwie do niektórych państw europejskich w Polsce nie prowadzi się takich statystyk. W Ministerstwie Zdrowia powiedziano nam, że przypadek wrocławski był pierwszym w Polsce.

Prof. Dariusz Patrzałek, dolnośląski koordynator Poltransplantu i jednocześnie pracownik kliniki, w której doszło do pomyłki: - Takie rzeczy się zdarzają, ale informacje nie wypływają na zewnątrz. My postąpiliśmy transparentnie i zostaliśmy za to wielokrotnie i boleśnie ukarani: mamy zamknięty ośrodek i spotkamy się z negatywną oceną pacjentów.

Dla wielu pacjentów z niewydolnością nerek transplantacja to ostatnia szansa. W tym roku w całej Polsce do września wykonano 583 takie operacje. 1331 osób czeka na przeszczep nerki.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':