Bjorn Siffer kieruje flamandzkim Towarzystwem Świecko-Humanistycznym, które pomaga Belgom w formalnym wypisywaniu się z Kościoła katolickiego, czyli wykreślaniu swych danych z ksiąg parafialnych. Podobna organizacja działająca na walońskim południu Belgii twierdzi, że w tym roku pomogła w apostazji już 869 katolikom.
- W poprzednim roku z naszej pomocy skorzystało 380 osób, podczas gdy w 2009 r. tylko 66. Wypisujący się z Kościoła od wielu lat nie zgadzali się też na nauczaniem o rozwodach, antykoncepcji czy też gejach. Jednak to doniesienia o przestępstwach pedofilskich księży stają się katalizatorem dla podejmowania ostatecznych decyzji o odejściu - tłumaczy Daniel Leclerq z walońskiej Federacji Przyjaciół Świeckości.
Belgijski
Kościół nie potrafi podnieść się po skandalach pedofilskich, które spadły nań w ostatnich miesiącach. Afery rozwijają się podobnie jak w wielu innych krajach - zaczęło się od jednego głośnego ujawnienia przestępstwa prominentnego członka Kościoła (były bp Brugii przyznał się w kwietniu do molestowania krewniaka), za czym poszły masowe skargi nadsyłane do niezależnej, choć wspieranej przez Kościół komisji Petera Adriaenssensa.
Przed tygodniem opublikowała ona raport o 475 skargach z powodu molestowania seksualnego i 13 samobójstwach wśród ofiar. Belgijski Kościół przepraszał publicznie ofiary księży, ale z ogromnym trudem przychodzi mu przyznanie się do rozmyślnego tuszowania przestępstw przez biskupów, i to mimo iż niedawno media ujawniły nagrania kard. Godfrieda Danneelsa, jak namawia ofiarę byłego biskupa Brugii do milczenia (sam kardynał już za to przeprosił). Nadal też bez odzewu pozostają apele o odszkodowania wobec ofiar oraz ujawnienie nazwisk księży pedofilów, których przestępstwa przedawniły się w prawie kościelnym i cywilnym.
Natomiast na fali debat o pedofilii aż trzech biskupów z Belgii wypowiedziało się przeciw zasadzie przymusowego celibatu dla wszystkich księży. Postulaty wyświęcania żonatych mężczyzn zgłaszało w ostatnich latach także kilku kardynałów, ale
Benedykt XVI ponoć już postanowił, że ta sprawa nie zostanie rozstrzygnięta za jego pontyfikatu.
- Najpierw zajmijmy się zadośćuczynieniem ofiarom księży. Potem będziemy mogli rozpocząć debatę o bezżenności - mówił wczoraj rzecznik episkopatu. Zdaniem ekspertów sam celibat nie wywołuje ciągot pedofilskich, lecz wizja bezżennego życia może przyciągać do seminariów kandydatów niedojrzałych bądź zaburzonych psychoseksualnie.
W niedawnym sondażu dla dziennika "Le Soir" 60 proc. Belgów zadeklarowało, że są katolikami (72 proc. w 1980 r.), ale tylko 14 proc. praktykującymi.