http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łapówki za ziemię? Pośrednik Kościoła aresztowany

Magdalena Kursa, Wojciech Czuchnowski, Marcin Pietraszewski
2010-09-22, ostatnia aktualizacja 2010-09-22 10:21

155 hektarów gruntów rolnych w Świerklańcu. Z aktu notarialnego wynika, że tereny te zostały wycenione na 3,2 mln zł, czyli 2,1 zł za metr. Tymczasem zdaniem władz gminy rolnicze grunty w tamtej okolicy kosztują około 30 zł za metr. M.in. te tereny odkupił od Kościoła Tomasz D.
155 hektarów gruntów rolnych w Świerklańcu. Z aktu notarialnego wynika, że tereny te zostały wycenione na 3,2 mln zł, czyli 2,1 zł za metr. Tymczasem zdaniem władz gminy rolnicze grunty w tamtej okolicy kosztują około 30 zł za metr. M.in. te tereny odkupił od Kościoła Tomasz D.
Fot. Grzegorz Celejewski / AG

CBA zatrzymała wczoraj Marka P., pełnomocnika Kościoła przed Komisją Majątkową MSWiA. Dziś sąd aresztował go. Zarzut: korumpowanie komisji. Jeśli się potwierdzi, miasta, od których Kościół odzyskał ziemię, wystąpią o milionowe odszkodowania.

Ziemia w Białołęce przekazana przez Komisję Majątkową poznańskim elżbietankom
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Ziemia w Białołęce przekazana przez Komisję Majątkową poznańskim elżbietankom
- Z Markiem P. miałem kontakt w sprawie roszczeń bazyliki Mariackiej. Sprawiał wrażenie, że w Komisji Majątkowej może wszystko - wspomina prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Z decyzjami komisji walczy od sześciu lat i zapowiada: - Nie puścimy w niepamięć milionów złotych, które nam wydarto. Jeśli potwierdzą się zarzuty korupcyjne, wystąpimy o wznowienie postępowań albo o odszkodowanie.

Tylko w 2007 r. Kraków musiał przekazać zakonowi cystersów siedem działek w centrum miasta o wartości 24 mln zł. Ziemie te nigdy do Kościoła nie należały, a wywalczył je współpracownik Marka P.

Jeszcze większego odszkodowania mogłaby się domagać Warszawa, bo Marek P. był pełnomocnikiem w bulwersującej sprawie sióstr elżbietanek, które dostały 47 hektarów w Białołęce. Rzeczoznawcy sióstr uznali te tereny za rolne i wycenili na 30,7 mln zł. Władze gminy twierdzą, że to grunty inwestycyjne, a ich wartość sięga aż 240 mln zł. Ziemię zakonnice sprzedały biznesmenowi z Pomorza, znajomemu gangsterów "Nikosia" i "Pershinga".

Bezpośrednim powodem zatrzymania Marka P. jest prowadzone na Śląsku śledztwo w sprawie zaniżonej do 2,10 zł za m kw. (przy rzeczywistej wartości 20-30 zł) wyceny 157 hektarów odzyskanych przez Towarzystwo Brata Alberta w miejscowości Świerklaniec. Marka P. obciąża Dariusz Moskała, były bliski współpracownik, który twierdzi, że na jego polecenie woził do Warszawy łapówki dla jednego z członków komisji. Według Moskały Marek P. gwarantował w zamian szybkie i korzystne dla instytucji kościelnych decyzje komisji o gruntach i budynkach odzyskiwanych w ramach rekompensaty za mienie zabrane w czasach PRL.

Komisja Majątkowa działa od 19 lat. W tym czasie przyznano Kościołowi ponad 60 tys. ha i 490 budynków o wartości 24,1 mld zł. Często przyznawano więcej gruntów, niż Kościół utracił. Nieruchomości oddawane jako rekompensaty wyceniała wyłącznie strona kościelna, nikt ich nie weryfikował.

Marek P. odzyskiwaniem utraconego majątku dla parafii, zakonów i zgromadzeń klasztornych z całego kraju zajmował się kilkanaście lat. Dzięki jego zabiegom komisja akceptowała niską wycenę przekazywanych terenów. Potem pośredniczył w ich komercyjnej odsprzedaży.

Marek P. to były oficer śląskiej milicji i Służby Bezpieczeństwa. Na współpracy z Kościołem dorobił się majątku, ma świetnie prosperujące firmy w Bielsku-Białej i Krakowie.

Został zatrzymany w niedzielę, ale do wczoraj utrzymywano to w tajemnicy. - Przedstawiliśmy mu cztery zarzuty korumpowania członka Komisji Majątkowej oraz oszustw na ponad 10 mln zł - potwierdza prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy prokuratury w Gliwicach, która prowadzi śledztwo. Dziś rano sąd zdecyduje o areszcie dla Marka P.

Według naszych źródeł w CBA sprawa gruntów w Świerklańcu to tylko początek. Badane są inne transakcje, którym patronował Marek P., a kolejne zarzuty nie są wykluczone.

Czy jeśli okaże się, że przy zwrocie majątków dochodziło do przestępstwa, można spodziewać się rewizji decyzji komisji? Krzysztof Wąsowski, jej wiceprzewodniczący ze strony kościelnej, nie wyobraża sobie wznowienia zakończonych już postępowań. - Przepisy nie przewidują trybu wznowienia, nawet gdyby się okazało, że któryś z członków komisji był skorumpowany - tłumaczy.

Od decyzji komisji nie ma trybu odwoławczego. W Trybunale Konstytucyjnym leży wniosek Lewicy kwestionujący tę zasadę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 44 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    60 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':