Podczas mazowieckiej konwencji
PSL marszałek Adam Struzik zapowiedział, że w czasie wyborów samorządowych Stronnictwo będzie prowadziło "kampanię totalną". Szansą dla jego partii ma być to, że główne siły polityczne postawiły na mocne "upartyjnienie" wyborów samorządowych.
Janusz Piechociński dopowiedział, o co chodzi. Wielu prezydentów miast deklaruje sympatię dla Platformy Obywatelskiej, a mimo tego - z różnych powodów - PO nie chce ich poprzeć i wystawia im pod nosem partyjnego kontrkandydata. Udzielenie przez PSL poparcia takim mocnym niezależnym kandydatom to dla ludowców w obecnej sytuacji czysty zysk. Ludowcy tłumaczą swój nowy pomysł tak: po pierwsze - da to szansę promowania listy PSL, po drugie - nawet murowany kandydat na prezydenta potrzebuje politycznego wsparcia, po trzecie - ich sukces da szansę ogłoszenia sukcesu PSL.
- Nie widzę powodu, aby w miastach, gdzie nie mamy dobrego kandydata, nie popierać takiego, który jest ceniony przez wyborców - potwierdza "Gazecie" Eugeniusz Grzeszczak, szef sztabu wyborczego PSL. W tym kontekście wymieniani są mniej lub bardziej poróżnieni z PO prezydenci: Lublina - Adam Wasilewski, Wrocławia - Rafał Dutkiewicz, Katowic - Piotr Uszok, Torunia - Michał Zalewski. Ostateczne decyzje mają zapaść w połowie października. Na razie w miastach wojewódzkich PSL ma kandydatów w Szczecinie - Anna Nowak, Kielcach - Jacek Kowalczyk i Olsztynie urzędujący Piotr Grzymowicz.
Grzeszczak zaznacza jednak, że takiej "ogólnej" dyrektywy, by popierać "bezpartyjnych" nie ma. - Na przykład dyskutujemy, czy w Warszawie PSL nie powinno poprzeć kandydatury Hanny Gronkiewicz-Waltz - tłumaczy.
Także na niższych szczeblach samorządu przez ostatnie cztery lata rozeszły się drogi wielu działaczy startujących wcześniej z PO i PSL. Według naszych informacji część z nich otrzyma propozycje, aby wystartować pod względnie "neutralnymi" skrzydłami PSL.
Na przykład w Białymstoku PSL złożyło propozycje współpracy radnym z ugrupowania Prawica Podlasia założonego przez Bogusława Dębskiego, który zaczynał w
LPR, potem przeszedł do
PiS, a w 2008 roku pokłócił się z partią Jarosława Kaczyńskiego.
Do nagłej zmiany miejsc doszło też w kieleckiej radzie miasta. W ciągu jednego dnia dwuosobowy klub PSL zwiększył stan posiadania. Doszli do niego dwaj radni z PO i jeden z PiS. Są to dotychczasowy szef klubu PO Marek Wołowiec, wiceprzewodniczący Jacek Wołowiec oraz Stanisław Góźdź (startował z list PiS).
- Jeśli dobrzy samorządowcy chcą być na listach PSL, to należy tylko ten proces popierać - deklaruje jeden z liderów PSL Jarosław Kalinowski.