Wygrać w wyborach do sejmików w siedmiu województwach - tam, gdzie w wyborach prezydenckich zwyciężył
Jarosław Kaczyński - mówi nam pytany o cel partii przed listopadowymi wyborami samorządowymi szef klubu
PiS Mariusz Błaszczak.
Cel ambitny, bo PiS zakłada, że utrzyma przy sobie zwolenników
PSL, którzy w wyborach prezydenckich postawili na Kaczyńskiego. - Wszystkie sondaże pokazują słabość ludowców - przekonuje Błaszczak. Ale PSL w wyborach samorządowych wypada zwykle lepiej niż w parlamentarnych.
Eksperci wątpią w powodzenie PiS. Politolog Jarosław Flis prognozował, że PiS może liczyć na władzę tylko w dwóch sejmikach - w Małopolsce i na Podkarpaciu.
Pompatycznie i patriotycznie Właśnie stolicę tego drugiego regionu PiS wybrał na początek kampanii samorządowej. Jednak za piątkową konwencję w Rzeszowie zebrał fatalne recenzje. Było raczej patriotycznie i pompatycznie niż samorządowo. Był rocznicowy wykład o 17 września, pieśni żołnierskie i marsz z pochodniami. Na dodatek zabrakło zapowiadanego od dawna przez lokalny PiS prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
- Katastrofa! Jeśli tak ma wyglądać kampania, to może od razu warto wywiesić na Nowogrodzkiej [siedziba PiS] białą flagę. Ale jeśli PiS poważnie myśli o powalczeniu z Platformą, to w siedzibie partii powinny zawisnąć skalpy odpowiedzialnych za ten falstart - napisał na blogu Marek Migalski, który do europarlamentu został wybrany z list PiS.
Krytykę Migalskiego podziela część polityków PiS.- Można było przewidzieć, że media skupią się na przemarszu z pochodniami i darować sobie ten pomysł. Powiem to kolegom osobiście - mówi ważny polityk PiS. Anonimowo, bo - jak tłumaczy - nie chce krytykować działań partii w "Gazecie".
Oficjalnie wszystko jest w porządku. - To naturalne, że jak coś się dzieje 17 września, to jest nawiązanie do rocznicy; gdyby to było 13 grudnia, wspominalibyśmy stan wojenny - broni pomysłu na konwencję europoseł Paweł Kowal.
- To początek kampanii. Sprawa z nieobecnością prezesa wynikła z nieporozumienia. Przed nami jeszcze 15 konwencji w pozostałych województwach, dla każdego szykujemy oddzielny program - komentuje Błaszczak.
Ogólnopolska konwencja PiS odbędzie się w połowie października w Warszawie. - Wtedy będziemy już znali kandydata na prezydenta stolicy - zapowiada Błaszczak. Z naszych informacji wynika, że duże szanse ma architekt i polityk Czesław Bielecki. Ale jeszcze przez parę dni będzie na urlopie, a PiS musi z nim ustalić szczegóły.
- On chce startować jako bezpartyjny ze wsparciem PiS, co nie do końca nam odpowiada, pozostaje też sprawa stanowisk w zarządzie miasta po ewentualnym zwycięstwie - opowiada nam ważny polityk PiS.
Wraca Kluzik-Rostkowska Wybory samorządowe skierowały na nowy tor konflikt o strategię PiS.
Przypomnijmy, po wyborach prezydenckich Kaczyński porzucił łagodną linię z kampanii. Skorzystały na tym "jastrzębie" - politycy dawnego Porozumienia Centrum oraz tzw. ziobryści [zwolennicy Zbigniewa Ziobry]. Na marginesie znaleźli się natomiast stratedzy kampanii:
Joanna Kluzik-Rostkowska, Migalski, Elżbieta Jakubiak [zawieszona za krytyczne wobec zmiany linii wywiady] i Paweł Poncyljusz [był zmuszony pożegnać się z marzeniami o starcie na prezydenta Warszawy].
- PiS układa listy wyborcze i w związku z tym, jak w każdej partii, pojawiają się napięcia. Ale o konflikcie, który według mediów miał doprowadzić niemal do rozpadu partii, nikt już nie pamięta - przekonuje wiceprezes PiS Adam Lipiński.
Przy okazji wyborów samorządowych "liberałowie" krytykują jednak powolny ich zdaniem proces wybierania kandydatów. Zaliczany do tej grupy polityk PiS kpił niedawno, że jego partia wygra wybory przez zaskoczenie. A Kluzik-Rostkowska ironicznie życzyła Ziobrze, by to on jako szef sztabu doprowadził PiS do zwycięstwa w wyborach samorządowych.
Kaczyńskiemu, jak się zdaje, zależy jednak na jedności partii. Jak się dowiedzieliśmy, w zeszły czwartek spotkał się - pierwszy raz od wielu tygodni - z Kluzik-Rostkowską.
- To była długa, miła rozmowa - mówi "Gazecie" posłanka. To zaskoczenie, bo jeszcze niedawno wydawało się, że jest o krok od pożegnania z PiS. Kaczyński miał do niej pretensje, gdy nie chciała zostać wiceprezesem partii. Potem publicznie broniła zawieszonej przez prezesa Jakubiak i krytykowała Ziobrę. Tę krytykę powtórzyła w wywiadzie w sobotnio-niedzielnej "Rzeczpospolitej". Z naszych informacji wynika jednak, że o tej publikacji prezesa uprzedziła.
W tym tygodniu do pracy wracają posłowie, a Kluzik-Rostkowska ma być jedną z głównych twarzy PiS w Sejmie. - Wreszcie zajmiemy się ustawą o żłobkach, a Joanna jest autorką naszego projektu tej ustawy - mówi nam Błaszczak.
Właśnie samorząd, żłobki, podatek od banków - te tematy mają teraz nieść PiS. Ostatnio Kaczyński w
TVP Info dał do zrozumienia, że należy - na razie - odpuścić przegraną walkę o krzyż i pomnik przed Pałacem Prezydenckim. Bo - jak tłumaczył - dopiero nowa władza może się tym zająć jak należy.