http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bez rąk i nóg przepłynął kanał La Manche

d, PAP
2010-09-19, ostatnia aktualizacja 2010-09-19 15:08

42-letni Francuz Philippe Croizon bez rąk i nóg, a jedynie z protezami dolnych kończyn, przepłynął kanał La Manche - podały w niedzielę media nad Sekwaną

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Croizon utracił ręce i nogi w wyniku amputacji po porażeniu prądem w 1994 roku. Gdy leżał na szpitalnym łóżku, myślał o pokonaniu wpław kanału dzielącego Francję od Anglii.

Ojciec dwójki dzieci spełnił swoje marzenie po 16 latach. W sobotę wystartował z angielskiego Folkestone i tego dnia późnym wieczorem dopłynął do francuskiego brzegu w okolicach Calais. W sumie zajęło mu to 13,5 godziny, o 2,5 mniej niż przewidywał.

- Myślałem o tych wszystkich osobach, które we mnie wierzyły i "zasuwałem" jak wariat. Jestem niesamowicie szczęśliwy - powiedział wzruszony Francuz.

Przepłynięcie La Manche umożliwiły mu specjalne protezy u nóg, zakończone płetwami. Nie miał on jednak podobnych protez amputowanych rąk, więc kikuty służyły mu tylko do utrzymania równowagi w wodzie.

Przed wyzwaniem Croizon tłumaczył, że chce w ten sposób dodać nadziei "sobie samemu, swoim bliskim i wszystkim towarzyszom w nieszczęściu, którzy nie czują już smaku życia".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':