http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Agent Tomek - trzydziestoletni emeryt

Wojciech Czuchnowski
2010-09-17, ostatnia aktualizacja 2010-09-17 15:53

- Nie mogłem w obecnym CBA znaleźć dla siebie miejsca- mówił w telewizyjnym wywiadzie ulubiony agent Biura z czasów Mariusza Kamińskiego. Właśnie odszedł na emeryturę. Ma 34 lata.

Agent Tomek K.
Agent Tomek K.
ZOBACZ TAKŻE
Wywiad z Tomaszem K., który w trakcie operacji specjalnych podawał się za biznesmena o nazwisku Małecki, wyemitowała dziś po południu TVP Info. Agent Tomek nie pokazywał twarzy. Widać było tylko jego sylwetkę z charakterystycznymi długimi włosami pociągniętymi żelem. - Nie znajduję tam dla siebie miejsca. Nie mam tam w tej chwili zadań. Zostałem odsunięty od pracy, którą wykonywałem wiele lat. Niech pan sobie wyobrazi samochód rozpędzony do 150 km/h i w pewnym momencie zaciąga mu się hamulec ręczny. Tak się czuje przykrywkowiec skierowany do pracy za biurkiem - mówił dziennikarzowi.

Przed kamerą wystąpił, bo jak poinformował przeszedł właśnie na emeryturę. Wyjątkowo wczesną. Według informacji "Gazety" ma 34 lata. Do policji (skąd w 2006 r. trafił do CBA) poszedł zaraz po skończeniu szkoły średniej, dlatego ma już przepracowane 15 lat- minimalny okres do uzyskania praw do emerytury mundurowej.

Postać Tomka jest symbolem kontrowersyjnych metod używanych podczas operacji specjalnych przez CBA za czasów pierwszego szefa tej służby, Mariusza Kamińskiego. B. posłanka Beata Sawicka, jedna z osób, którą rozpracowywał oskarża go, że osaczył ją emocjonalnie i próbował rozkochać. Z Janem J. , którego rozpracowywał prowadząc sprawę przeciwko b. prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiego, Tomek wszedł w relacje przyjacielskie i namówił go do popełnienie przestępstwa skarbowego.

W rozmowie z TVP Info agent odrzucał te zarzuty. - Beata Sawicka opowiada bzdury. Nie grałem na zadanych emocjach, swoje zadania wykonywałem profesjonalnie - mówił.

Tomek został zdekonspirowany przy okazji wpadki CBA związanej ze sprawą majątku prezydenta Kwaśniewskiego. Chcąc udowodnić, że b. prezydent ukrył że ma dom w Kazimierzu, zaoferował, że kupi ten dom za 3 mln. zł. (z budżetu Biura) Liczył na to, że pieniądze trafią do Kwaśniewskiego. Operacja nie udała się bo Kwaśniewski nie miał nic wspólnego z domem, kupionym przez Tomka. Po zatrzymaniu Jana J., który pośredniczył w transakcji, CBA nie zdążyło zabezpieczyć zdjęć Tomka robionych przy okazji przyjacielskich spotkań z pośrednikiem. Fotografie przeciekły do mediów a portret Tomka stał się najbardziej popularnym MMS- em w Warszawie.

Zdekonspirowany przykrywkowiec musiał oddać służbowe samochody porsche, mieszkanie w apartamentowcu i markowe ubrania. Po zdymisjonowaniu Kamińskiego (jesień 2009r.) w CBA wykonywał prace administracyjne. - Był coraz bardziej sfrustrowany, w policji nie chcieli go z powrotem, było jasne że odejdzie- mówi "Gazecie" funkcjonariusz CBA. Oficjalnie rzecznik Biura Jacek Dobrzyński odmawia komentarza:- Nie informujemy o tym co nasi agenci robią a czego nie robią.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 91 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    67 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':