- Mój ojciec nie lubił pomników. Myślę, że bardzo by się cieszył z tego, że obecnie fundacja jego imienia organizuje debaty nad przyszłością polityki międzynarodowej - mówił "Gazecie" Marcin Geremek, członek rady fundacji Centrum im prof. Bronisława Geremka.
Prof. Geremek - wybitny historyk, działacz opozycji, minister spraw zagranicznych - zginął dwa lata temu w wypadku samochodowym. Wczoraj w pałacu Na Wodzie w warszawskich Łazienkach pod jego patronatem rozpoczęło się dwudniowe seminarium "Europa a
Stany Zjednoczone w zmieniającym się świecie".
Otwierający sesję prezydent Bronisław Komorowski nazwał Geremka politykiem, który stworzył fundamenty polskiej polityki zagranicznej. Swojego nauczyciela, a zarazem przyjaciela wspominał jako "cząstkę innego, eleganckiego świata", który podczas internowania w Jaworzu opowiadał mu o paryskim placu Vendčme - logicznym założeniu, które trwa od XVII wieku jak idea Europy. - Byłem w Paryżu, specjalnie poszedłem na plac Vendčme - mówił prezydent, nawiązując do swojej niedawnej wizyty w Brukseli, Paryżu i Berlinie.
Komorowski, mówiąc o Geremku, zaznaczył, że obecny kierunek polskiej polityki jest konsekwencją jego sposobu widzenia świata. - Obecnie filarami bezpieczeństwa Polski są NATO i UE, a rolą naszego kraju powinno być umacnianie mostu między tymi strukturami - mówił Komorowski. Tłumaczył, że mimo ogromnego przywiązania do Europy był wielkim sympatykiem Stanów Zjednoczonych. Prezydent zwrócił uwagę na to, że takie postawienie sprawy chroni Polskę przed pokusą wybierania, czy powinna być bardziej związana z Unią Europejską, czy ze Stanami Zjednoczonymi.
Geremka wspominał także
Adam Michnik - redaktor naczelny "Gazety" - mówiąc o nim, że był "dumnym Polakiem". - Nigdy nie uchylał się od bronienia dobrego imienia Polski, ale nie był też bezkrytyczny w stosunku do historii naszego kraju, mówił o ciemnych stronach naszej historii - stwierdził Michnik. Przypomniał, że w czasach PRL "Żołnierz Wolności" zadał pytanie, co ma wspólnego z wolną Polską człowiek specjalizujący się w średniowiecznych prostytutkach, i przypomniał odpowiedź Karola Modzelewskiego, że znajomość prawideł tego rzemiosła służy Geremkowi do tego, by zrozumieć mechanizmy PRL. Właśnie on należał do ludzi, którzy sprawili, że wielki ruch "Solidarność" był ruchem otwartym i stał się narodowy, a nie nacjonalistyczny.
Michnik przypomniał o miłości Geremka do Francji, ale stwierdził, że nie podobałyby mu się obecne postępowanie władz francuskich wobec Romów [Francuzi deportowali bułgarskich i rumuńskich Romów].
- Ostatnio sformułowano też wobec niego oszczerstwo - mówił Michnik, odnosząc się do słów prezesa
PiS Jarosława Kaczyńskiego, gdy podczas zjazdu "Solidarności", nie wymieniając Geremka z nazwiska, twierdził, że lansował on "pozorny kompromis" korzystny dla władz PRL.
- Przyjechałem do profesora na Stare Miasto, on mówił, co myśmy powinni zrobić, że przydałby się list intelektualistów popierający żądania robotników. Później, jak już byłem w więzieniu, dowiedziałem się, że taki list powstał - relacjonował Michnik. Dodał, że to, co mówiono na zjeździe "S", było próbą pisania historii na nowo.
W pierwszym dniu sesji o relacjach europejsko-amerykańskich w kategoriach wspólnych wartości i interesu mówili Stephan Flanagan, Pierre Hassner oraz Iwan Krastew, zgadzając się, że obecnie trudno już mówić o tym, że Stany Zjednoczone są państwem wskazującym wspólne wartości i przewodniczącym światu.
Dziś w pałacu Na Wodzie drugi dzień konferencji. Moderatorami paneli będą byli szefowie polskiego
MSZ: Dariusz Rosati, Adam Daniel Rotfeld oraz Włodzimierz Cimoszewicz, a wystąpią m.in. znani komentatorzy: Bernard Guetta, Aleksander Dynkin, były minister obrony Niemiec Volker Rühe, były zastępca sekretarza stanu
USA Daniel Fried. Wstęp wolny po rejestracji na miejscu, aż do wyczerpania miejsc.