Otóż
Erika Steinbach, szefowa Związku Wypędzonych
oświadczyła w telewizji ARD, że prof. Władysław Bartoszewski ma "zły charakter". Steinbach wie to z własnych doświadczeń, bo pisała do Bartoszewskiego serdeczne listy, a on nie odpowiadał. Faktycznie, Bartoszewski to bardzo zły człowiek.
Politycy
PiS listów do profesora nie pisali, ale z pewnością podpiszą się pod diagnozą Steinbach. Odkąd Bartoszewski wytknął osobom prowadzącym politykę zagraniczną za rządów PiS, że są "dyplomatołkami", z ust działaczy i sympatyków tej partii padały pod adresem profesora różne inwektywy. Szczególnie wtedy, gdy Bartoszewski określił start Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich jako "nekrofilię", a jego samego nazwał "hodowcą zwierząt futerkowych". Ostatnio w kręgach patriotycznych określa się go mianem "Bydłoszewskiego".
Steinbach ostatnio głośno zastanawia się nad odejściem z CDU i wkrótce może się stać politykiem bezpartyjnym. Może znalazłoby się dla niej miejsce w PiS? W końcu Steinabch to też konserwatywny polityk. No i tak jak prezes nie cierpi Bartoszewskiego.