http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

TVN: Rąbnęli nam film o Wałęsie

w
2010-09-16, ostatnia aktualizacja 2010-09-15 19:59

Telewizja TVN blokuje emisję w internecie filmu o Lechu Wałęsie, który powstał w tej stacji.

Siedziba TVN 24 w Warszawie
Fot. Jacek Łagowski / AG
Siedziba TVN 24 w Warszawie
ZOBACZ TAKŻE
- Ukradziono nam cześć materiału zgromadzonego na etapie dokumentacji produkcji, ten materiał jest daleki od tego, co ostatecznie poszłoby do emisji. Ktoś to rąbnął ze stołu montażowego - mówi "Gazecie" rzecznik TVN Karol Smoląg.

Chodzi o film, który pod tytułem "Tajne spec. znaczenia" znalazł się we wtorek na kilku portalach internetowych z dopiskiem, że TVN nie chce go wyemitować, bo potwierdza, że pierwszy przywódca "Solidarności" współpracował z SB.

Po południu stacja zablokowała film na większości portali, ale wczoraj można go było oglądać m. in na zagranicznych serwerach. Autorzy pokazują w nim wyłącznie materiały i świadków potwierdzających współpracę Wałęsy z SB. Strony przeciwnej i wypowiedzi samego Wałęsy w ogóle nie ma.

- To między innymi jest dowód na to, że produkcja jest nieskończona. Badamy, kto wyniósł ten materiał. Pokazywanie go w takim kształcie to akt złej woli. Ubolewamy, że nasi autorzy zostali wplątani w polityczną przepychankę - dodaje rzecznik TVN.

W oficjalnym komunikacie stacja stwierdza, że pokazywane w sieci materiały stanowią własność i pojawiły się w internecie w wyniku kradzieży. "Wszczęto już w związku z tym procedurę zmierzającą do ustalenia wszelkich okoliczności tej kradzieży i tożsamości osób za nią odpowiedzialnych" - głosi komunikat.

Według nieoficjalnych informacji o wyniesienie filmu obwiniany jest zewnętrzny współpracownik TVN, który od kilku miesięcy już tam nie pracuje.

- Dowodów pewnie nie uda się zebrać, bo film wyciekł z krakowskiego oddziału TVN, gdzie materiały nie są tak dobrze pilnowane jak w centrali - mówi dziennikarz stacji.

Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy filmu. Według naszych rozmówców z TVN to, co się stało, może spowodować, że Lech Wałęsa nie będzie chciał wystąpić przed kamerą. - A szkoda, bo autorom po raz pierwszy udało się wyciągnąć dokonane przez SB nagranie jego słynnego przemówienia pod stocznią w 1979 r., w którym wezwał, żeby w następna rocznice Grudnia '70 każdy przyniósł kamień, z którego powstanie pomnik - dodaje cytowany już dziennikarz.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':