http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NIK: kolejki w szpitalach, bo zbyt wielu przyjmuje się poza kolejką

judy, pap
2010-09-15, ostatnia aktualizacja 2010-09-14 19:56

W wielu szpitalach przyjmuje się chorych poza kolejką. W innych pacjenci zapisani do kolejek wcale nie mogą być pewni, że zostaną przyjęci w terminie - stwierdza raport NIK.

Narodowy Fundusz Zdrowia ostatnio sprawdzał wyrywkowo harmonogramy pracy lekarzy z przychodni i szpitali, z którymi ma podpisane umowy m.in. w Małopolsce, na Lubelszczyźnie, Pomorzu oraz Warmii i Mazurach - informuje
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Narodowy Fundusz Zdrowia ostatnio sprawdzał wyrywkowo harmonogramy pracy...
Najwyższa Izba Kontroli badała sytuację na oddziałach ortopedycznych, urologicznych i neurochirurgicznych. Najwięcej zapisanych w kolejce pacjentów - 2758 - odnotowała w Szpitalu Klinicznym w Lublinie. Najdłużej - 1824 dni - musieli czekać pacjenci szpitala w Kościerzynie zapisani na zabieg wszczepienia endoprotezy.

Wbrew obowiązkowi co szósty szpital i co czwarta poradnia nie dzieliły pacjentów w kolejkach na przypadki stabilne i pilne, co mogło stwarzać pole do nadużyć. Szpitale te nie weryfikowały także list lub robiły to za rzadko.

- Czas oczekiwania wydłuża się, bo przyjmowane są osoby spoza list lub poza kolejnością, bez wskazań medycznych. Opóźnieniom sprzyja także bałagan w prowadzeniu list, awarie sprzętu, niedostateczne wyposażenie szpitali, braki personelu, a przede wszystkim brak pieniędzy - ocenił prezes NIK Jacek Jezierski.

Po informacjach od NIK kolejki w kilku kontrolowanych szpitalach postanowiło zbadać też Ministerstwo Zdrowia. - Okazało się, że były dwa-trzy razy krótsze niż podawano - mówi Piotr Olechno, rzecznik resortu.

Od stycznia ma obowiązywać nowelizacja ustawy zdrowotnej: szpitale będą miały obowiązek przekazywania do NFZ nie tylko liczby chorych oczekujących na zabiegi, ale także ich numerów PESEL. Według resortu umożliwi to monitoring kolejek.

Co na to szpitale? W Centrum Onkologii w Gliwicach usłyszeliśmy, że podawanie dokładnego czasu oczekiwania i liczby chorych w kolejce jest niemożliwe, bo to zmienia się z dnia na dzień, a dane do NFZ wysyła się raz w miesiącu.

- Proszę tego nie pisać, bo jeszcze każą nam codziennie pisać kolejkowe sprawozdania - denerwuje się Anna Knysok, wicedyrektorka Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie. Ten szpital zatrudnia osobę, która tylko sporządza sprawozdania kolejkowe do NFZ. - Na więcej kolejkowych etatów nas nie stać. To byłoby zresztą tylko brnięcie w absurd. Coraz więcej wydajemy na bardziej precyzyjne liczenie ludzi, średni i rzeczywisty czas oczekiwania. Trzeba wreszcie podnieść składkę i dać więcej pieniędzy tam, gdzie są największe kolejki. To naprawdę ludziom pomoże - komentuje Knysok.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':