http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Idą wybory, a PiS śpi

Wojciech Szacki, pap
2010-09-15, ostatnia aktualizacja 2010-09-15 12:25

PiS bardzo powoli wybiera kandydatów na prezydentów miast. - Chaos i konflikty w okręgach powinna przeciąć centrala, ale decyzji brakuje - mówi "Gazecie" polityk PiS

Kogo w wyborach samorządowych wystawi PiS? Na zdj. Jarosław Kaczyński podczas kongresu partii w Poznaniu. Na zdj. szef PiS Jarosław Kaczyński na partyjnym kongresie, 6 marca 2010 r.
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Kogo w wyborach samorządowych wystawi PiS? Na zdj. Jarosław Kaczyński podczas...
Donald Tusk ogłosi dziś termin wyborów samorządowych, prawdopodobnie 21 listopada. A PiS wciąż nie ma kandydatów w wielu dużych miastach, co krytykuje część polityków tej partii.

- Może chcemy wygrać wybory przez zaskoczenie? W ostatniej chwili wystawimy kandydatów i dostaniemy premię za niespodziankę? - kpi jeden z partyjnych liberałów.

PiS ogłosił m.in., że w Szczecinie poprze byłego senatora PO Krzysztofa Zarembę, w Toruniu - popularnego w kręgach Radia Maryja Przemysława Przybylskiego. W Krakowie wystartuje były prezydencki minister Andrzej Duda.

Ale jest też mnóstwo znaków zapytania. Nie ma kandydata w Warszawie. Akcje Pawła Poncyljusza spadły do zera. Podpadł razem z całą grupą "liberałów", w których Jarosław Kaczyński widzi zagrożenie dla spójności partii. Prof. Jadwiga Staniszkis namawia PiS do wystawienia architekta i polityka Czesława Bieleckiego, Kaczyński takie rozwiązanie podobno rozważa.

- Bliżej mi do PiS niż do PO. Mam pomysł na Warszawę i jestem gotów wystartować jako kandydat bezpartyjny wspierany przez PiS, ale to PiS musi zdecydować - mówi "Gazecie" Bielecki.

PiS nie przedstawił kandydatów m.in. w Łodzi, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku, Bydgoszczy i Lublinie. Czasem - jak się dowiadujemy - przez lokalne konflikty (bo jest wielu chętnych na kandydowanie), czasem dlatego, że nikt nie chce ponieść kompromitującej porażki i chętnych brak. Władze PiS wiedzą, że partia ma minimalne szanse na sukces w dużych miastach i nastawiają się raczej na walkę o sejmiki wojewódzkie.

Ale nie wszystkim się to podoba.

- Kandydat na prezydenta, nawet jak nie wygra, może pociągnąć naszą listę w wyborach do sejmiku albo rady miejskiej. Chaos i konflikty w okręgach powinna przeciąć centrala, ale decyzji brakuje. Odpowiedzialny za struktury Joachim Brudziński nie chce się nikomu narazić, więc unika decyzji - twierdzi nasz rozmówca z PiS. I dodaje: - Nowogrodzka [tu w Warszawie mieści się siedziba PiS] może myśleć, że najważniejsza jest katastrofa smoleńska, ale dla partii liczą się wybory samorządowe. To ich posady: radnych wszystkich szczebli, wójtów, burmistrzów, prezydentów...

- W tym tygodniu przedstawimy kandydata na prezydenta Sopotu, w kolejnych - Gdyni i Gdańska. Nazwiska na razie zachowam dla siebie. Niech się "liberałowie" nie martwią, jest czas, nawet nie ma jeszcze oficjalnej daty wyborów - mówi "Gazecie" szefowa PiS na Pomorzu Hanna Foltyn-Kubicka.

W miastach startować chce część posłów. We Wrocławiu kandydatem będzie Dawid Jackiewicz, w Kaliszu Adam Rogacki, w Rzeszowie Andrzej Szlachta.

Kandydatów na prezydentów miast musi zaakceptować komitet polityczny PiS.

Według PAP PiS na październik przełożył planowaną na koniec września konwencję samorządową, którą partia miała rozpocząć kampanię.

Szef naczelnego komitetu wykonawczego PiS Joachim Brudziński był wczoraj dla "Gazety" niedostępny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':