W PiS wymyślono sprytny plan ewakuacji partii. Jej członkowie znaleźli się bowiem w sytuacji bez wyjścia: pozostawanie w niej jest kompletnym szaleństwem, a uciec stamtąd nie ma dokąd. Nigdzie przecież w normalnym miejscu nie przyjmą kogoś z takim piętnem. Członkowie PiS postanowili więc z partii wzajemnie karnie się wyrzucić. Osoba wyrzucona z PiS wymazuje tym dużą część swojego poprzedniego otumanienia. Opinia publiczna zaczyna jej nieoczekiwanie współczuć; nie wiadomo dlaczego, bo dla członka PiS jest to przecież najlepsze, co może go spotkać. Na koniec, po wzajemnym ratunkowym wyrzuceniu się z partii wszystkich członków, zostanie w niej sam prezes, któremu pomóc już w żaden sposób nie można.
Ocena:
86 głosów

Skaczemy bliżej. Biegamy wolniej. A w zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż w PRL-u
