Prezes
PiS wyraził taką opinię w wywiadzie dla ostatniej "Gazety Polskiej", wskazując, że pamięć Lecha Kaczyńskiego uczci inna Polska, bo tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL, "tak samo
Lech Kaczyński nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego".
- Trudno się z tym zgodzić, trudno się zgodzić z tą - waham się użyć słowa - wręcz pogardą wobec naszego kraju - powiedział Sikorski, przypominając, że Polska osiągnęła przez 20 lat bardzo wiele, jest pokazywana na świecie jako przykład udanej transformacji. W jego przekonaniu "prezes Kaczyński już urwał się z orbity okołoziemskiej i jest wciągany w jakąś emocjonalną czarną dziurę, porusza się w przestrzeni kosmicznej".
Sikorski poinformował też, że ambasadorowie ostatnio otrzymują list od Kaczyńskiego, że
Anna Fotyga będzie reprezentowała PiS w sprawach międzynarodowych. Minister pogratulował swojej poprzedniczce i wypomniał jej, że zgodziła się z opinią Kaczyńskiego o "kondominium", a niedawno "chciała to kondominium reprezentować jako ambasador Polski przy ONZ", a później przyjęła pracę w instytucji międzynarodowej (Międzynarodowa Organizacja Pracy), o którą "to kondominium zabiegało".