Czy nasza pamięć jest "dobra"? Czy nie wymaga "oczyszczenia"? - pytał kard.
Stanisław Dziwisz podczas mszy poprzedzającej odsłonięcie tablicy poświęconej ofiarom katastrofy smoleńskiej. Ascetyczna, prosta w formie, z nazwiskami ofiar - tak wygląda tablica na Wawelu upamiętniająca ofiary katastrofy. Wczoraj uroczyście ją odsłonięto. - Tablicę tę umieszczamy przy sarkofagu z doczesnymi szczątkami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Ta tragedia musi zostać utrwalona w pamięci narodu. Naród bez pamięci stałby się narodem bez tożsamości. I bez przyszłości - mówił kard. Dziwisz.
Metropolita krakowski pytał też o pamięć o tragedii smoleńskiej. Zaznaczył, że problemem pamięci jest "ślepota". - A właściwie bardzo szczególny rodzaj ślepoty, która rodzi się z pychy i odbiera człowiekowi zdolność widzenia własnych grzechów i wad - mówił.
Podczas uroczystości odsłonięcia tablicy została odczytana listę tragicznie zmarłych. Przez przeoczenie pominiętych zostało kilka nazwisk. O bliskich upomniały się rodziny, głośno wymieniając brakujące nazwiska.