http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ojciec zniszczył córkę

Wojciech Więcko
2010-09-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 22:37

Surowsza kara dla Krzysztofa Bartoszuka, który przez wiele lat gwałcił własną córkę i znęcał się nad rodziną. Sąd Apelacyjny w Białymstoku wczoraj podniósł ją z 10 do 12 lat więzienia

ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy zgadzasz się z wyrokiem?

Tak
Nie, jest za niski
Nie, jest za wysoki

- Oskarżony myślał tylko o sobie. O swoich fizycznych potrzebach, traktując córkę jak rzecz, która do niego należy - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Czapka. - Popełnił te czyny wobec osoby najbliższej, swojej córki, którą miał chronić. Psychicznie wręcz ją zniszczył.

Wczoraj sąd apelacyjny zajmował się odwołaniami prokuratury i obrońcy Bartoszuka od lutowego wyroku sądu pierwszej instancji. Ten stwierdził, że od 2003 r. - najpierw w Piskurowsicach pod Wrocławiem, potem w podsiemiatyckiej wsi - ojciec molestował córkę. Zaczął, gdy miała 15 lat. Po kilku miesiącach zmieniło się to w gwałty. Dziewczyna była tak zastraszona, że ojciec nawet nie musiał stosować przemocy (to ustalono podczas procesu; policji i prokuraturze dziewczyna opowiadała o biciu, związywaniu i wymuszaniu stosunków siłą).

Ojciec groził, że gdy komuś coś powie, to ją zabije. W zamian za seks kupował prezenty. Alicja z kazirodczych związków urodziła dwóch chłopców - w 2005 i 2007 r. Na polecenie ojca zostawiła ich w szpitalach. Prokuratura wie, kto adoptował maluchy, ale nie informowała rodzin o tym ani nie zlecała badań DNA dzieci.

Choć gwałty to był główny zarzut, w akcie oskarżenia były jeszcze te dotyczące molestowania seksualnego, znęcania się fizycznego i psychicznego nad rodziną czy najścia na dom narzeczonego Alicji.

Prokuratura w apelacji chciała, by mężczyzna został skazany na maksymalną możliwą w tym przypadku karę - 15 lat więzienia (to kara za rozbój na narzeczonym, za gwałty maksymalna to 12 lat). Obrońca i sam Bartoszuk chcieli zwrócenia sprawy do ponownego rozpoznania do sądu okręgowego lub złagodzenia kary. Argumentowali to zmieniającymi się zeznaniami Alicji oraz matki.

Siedzący w białostockim areszcie Bartoszuk powiedział "Gazecie", że to córka go prowokowała i zmuszała do współżycia.

Sędzia Czapka przywołał opinię psychologa. Stwierdził, że Alicja, zgłaszając we wrześniu 2008 r. sprawę policji i wyolbrzymiając ją, mogła kierować się mechanizmem obronnym, bojąc się, że obce dla niej osoby nie będą chciały zareagować. Bierność przecież zachowała jej matka, która o wszystkim wiedziała.

Wyrok jest prawomocny. Sąd zgodził się na publikację danych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':