Czy
PiS się rozpadnie? - Niedoczekanie wasze - powiedziała wczoraj dziennikarzom Elżbieta Jakubiak po długiej rozmowie z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim.
Konflikt w PiS przygasł, przynajmniej chwilowo. Uśmiechnięta - choć wciąż ukarana zawieszeniem w prawach członka partii - posłanka powiedziała dziennikarzom, że złożyła samokrytykę, a o sprawach partyjnych należy mówić za zamkniętymi drzwiami. Rzecznik dyscypliny w PiS Marek Suski oznajmił, że najbardziej prawdopodobne jest "wygaśnięcie zawieszenia". Rozmowę z Jakubiak Kaczyński zrelacjonował szefom regionów PiS na posiedzeniu komitetu wykonawczego. Szef partii przykazał, by nie wypowiadać się o sprawach PiS w mediach, tylko na wewnętrznych debatach.
Wcześniej rozłam w PiS wydawał się bliski. Rano w RMF FM wspierająca Jakubiak
Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała: - Jeżeli
Jarosław Kaczyński podjął decyzję o tym, żeby partia była jednolita i podporządkowana silnemu przywództwu, to OK. Tylko jest pytanie, czy ja się w tej formule mieszczę. W takiej partii nie chcę być.
W odpowiedzi Mariusz Błaszczak na konferencji zaatakował Kluzik-Rostkowską.
- Jeśli przedkłada lojalność wobec koleżanki nad lojalność wobec środowiska politycznego, to jest to zachowanie niewłaściwe - mówił szef klubu PiS. Zapachniało kolejną karą.
Wszyscy czekali jednak na rozmowę Jakubiak z Kaczyńskim. Posłanka zabiegała o nią od rana, gdy dostała pismo o swym zawieszeniu w prawach członka PiS. Bez słowa uzasadnienia.
Przypomnijmy, Jakubiak - jedna z medialnych gwiazd PiS i współautorka "miękkiej" kampanii prezydenckiej Kaczyńskiego - znalazła się na cenzurowanym, gdy w paru wywiadach wsparła europosła Marka Migalskiego i skrytykowała Zbigniewa Ziobrę. Spór toczył się o strategię PiS, Migalski - a wraz z nim partyjni "liberałowie" - uważa, że błędem było odejście od łagodnej retoryki, Ziobro - wręcz przeciwnie. Kaczyński wziął stronę ziobrystów.
Po rozmowie napięcie zelżało. - Jestem lepszej myśli niż rano. Jest nadzieja, że będziemy ze sobą normalnie rozmawiać, że wszyscy będziemy w PiS na równych prawach i że skupimy się na normalnej pracy opozycji - mówiła "Gazecie" po południu Kluzik-Rostkowska.
Zawieszenie Jakubiak - w myśl statutu PiS decyduje o tym jednoosobowo prezes partii - sprowokowało do pytań o statut. Według ustawy o partiach (art. 8) "partie polityczne kształtują swoje struktury oraz zasady działania zgodnie z zasadami demokracji (...)". Czy można uznać za naruszenie "zasad demokracji" to, że statut PiS nie gwarantuje prawa do odwołania się od decyzji prezesa o zawieszeniu w prawach członka? - W partiach nie może obowiązywać autorytaryzm, bo jest przeciwieństwem demokratyzmu. Jednoosobowa decyzja o zawieszeniu w prawach członka partii, od której nie można się odwołać, jest autorytarna - mówi nam prof. Jerzy Ciemniewski, b. sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Statut PiS przewiduje co prawda (art. 9 ust. 1 pkt 5), że "Członek PiS (...) ma prawo (...) odwoływania się od decyzji dotyczących jego osoby do odpowiednich władz wymienionych w Statucie", ale żadne z postanowień statutu nie określa trybu takiego odwołania.
Konflikt o Jakubiak poruszył nawet partyjne "doły". - Miałem dziś spotkanie z naszymi wyborcami, część z nich należy zresztą do PiS. Pytali mnie o Jakubiak, nie rozumieli, o co chodzi prezesowi. Sam też tego nie wiem. Jestem z Podlasia, tu prawica ma zawsze świetne wyniki. Ale skoro nawet tu stawiają takie pytania, to nic dziwnego, że sondaże spadają - mówi "Gazecie" radny PiS z podlaskiego sejmiku.
W najnowszym sondażu CBOS PiS ma zaledwie 23 proc. To najgorszy wynik od marca.