http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Steinbach: To Polska sprowokowała Hitlera

Bartosz T. Wieliński
2010-09-09, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 19:54

- Statek o nazwie Erika Steinbach tonie - mówi "Gazecie" jeden z polityków CDU. To reakcja na słowa szefowej Związku Wypędzonych, która oświadczyła, że Polska szykowała się w 1939 r. do ataku na Niemcy.

Erika Steinbach
Fot. Kuba Atys / AG
Erika Steinbach

Przeczytaj też komentarz Bartosza Wielińskiego - "Steinbach musi odejść"



Słowa, które wzburzyły niemieckich polityków, padły podczas środowego posiedzenia frakcji CDU/CSU w Bundestagu. Według "Die Welt" Steinbach i minister kultury Bernd Neumann starli się o działaczy Związku Wypędzonych delegowanych do rady "widocznego znaku", berlińskiego muzeum poświęconego deportacjom Niemców.

Jeden z nich, Arnold Tölg, powiedział w wywiadzie dla gazety wydawanej przez wypędzonych, że w marcu 1939 r. Polska przygotowywała atak na Niemcy i w ten sposób sprowokowała wybuch drugiej wojny światowej. Z powodu tych wypowiedzi z rady "znaku" swoich przedstawicieli wycofała Centralna Rada Żydów.

Steinbach zarzuciła min. Neumannowi, że nie bronił jej ludzi, a ten dokładnie zacytował wypowiedzi Tölga. - To prawda. Przecież Polska mobilizowała się jako pierwsza w marcu 1939 r. - odparła Steinbach. Odpowiedzią na te słowa był powszechny pomruk oburzenia.

- Steinbach - wbrew temu, co się pisze w Polsce - nigdy nie miała wielkiego znaczenia w CDU. Nie miała też wpływu na linię programową. Ale gdy usłyszałem, co plotła, to po prostu ręce mi opadły. Jak można zrzucać na Polaków odpowiedzialność za wojnę - mówi nasz rozmówca z CDU.

23 marca 1939 r. Polska przeprowadziła częściową mobilizację. Pod broń powołano rezerwistów do czterech dywizji piechoty i brygady kawalerii, a część tych sił rozmieszczono przy granicy z Niemcami. Do tej mobilizacji doszło w obliczu coraz ostrzejszych żądań Hitlera, który kilka dni wcześniej oficjalnie zażądał tzw. korytarza gdańskiego, oraz coraz częstszych prowokacji dywersantów na pograniczu. W tym czasie Niemcy dokonały też ostatecznego rozbioru Czechosłowacji, a Czechy zostały zajęte przez Wehrmacht (Słowacy utworzyli faszystowską republikę pod protektoratem Niemiec). Mobilizując się, otoczona Polska pokazywała, że będzie się bronić.

"Steinbach miała rację. Polska się mobilizowała. Ale stało się to po prowokacjach Hitlera, który dążył do wojny" - napisał "Die Welt".

- Dla takich wypowiedzi nie ma miejsca w naszej partii. To nie jest kwestia rozbieżnych poglądów, to fałszowanie historii - komentował słowa szefowej Związku Wypędzonych Andreas von Schockenhoff, wiceszef frakcji CDU. Wtórował mu przywódca FDP i szef MSZ Guido Westerwelleł: - Steinbach szkodzi wizerunkowi Niemiec.

Wypowiedzi szefowej Związku Wypędzonych wywołały konsternację i oburzenie, bo odczytano je jako próbę relatywizowania odpowiedzialności Niemiec za wybuch wojny i popełnione zbrodnie. Do tej pory podobne tezy głosili neonaziści, którzy np. zrównywali bombardowanie Drezna w 1945 r. z Holocaustem.

Zdaniem naszego rozmówcy w CDU koniec Eriki Steinbach jest coraz bliższy. - Jej statek tonie - mówił. Po awanturze władze frakcji zabroniły się jej wypowiadać publicznie jako partyjnej ekspertce od praw człowieka. Sama Steinbach zapowiedziała, że w listopadzie nie będzie ponownie kandydować do zarządu partii.

Spór o jej wypowiedzi przełoży się na przyszłość muzeum wypędzonych. Wczoraj w Berlinie grupa niemieckich historyków przedstawiła swoją wizję placówki. W przeciwieństwie do Steinbach chcą, by muzeum skupiało się na wywołanej przez Niemców wojnie jako głównej przyczynie wypędzeń.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 58 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':