http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wiercą do górników

mas
2010-09-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-10 07:35

Jedna z dwóch maszyn wiercących szyb do uwięzionych od miesiąca na głębokości 700 m 33 chilijskich górników zeszła już na poziom 270 m

Operacja polega na wykonaniu trzech równoległych odwiertów. Dwie pierwsze maszyny od kilku dni posuwają się bardzo szybko w dół: pierwsza zeszła na głębokość 141 m, a ma pokonać 730 m. Druga - do 268 m, a docelowa głębokość to 630 m.

Drugie z wierteł może dowiercić się do górników już w poniedziałek, ale będzie to dopiero pierwsza faza operacji. Maszyny wiercą na razie szyby o średnicy ok. 30 cm. Po dotarciu do obu chodników wiertła zostaną wymienione na większe o średnicy 60-70 cm, bo tak szerokiego szybu potrzebuje winda, która wywiezie górników.

W czwartek zaczął się montaż trzeciej maszyny wiertniczej, która za 10 dni zacznie drążyć skałę z prędkością do 40 m dziennie. Ratownicy mają nadzieję wyciągnąć górników pod koniec listopada lub na początku grudnia, choć może uda się to znacznie wcześniej.

Zawał w kopalni San José nastąpił 5 sierpnia. To, że 33 uwięzionych górników żyje, odkryto po 17 dniach, gdy do chodnika na głębokości 700 m dowierciła się sonda. Górnicy przeżyli dzięki zapasom powietrza, rezerwom żywności i sączącej się przez ściany wodzie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':