Z inicjatywą wystąpiło stowarzyszenie Samorządna Gmina Żukowo. W środę doręczyło burmistrzowi Albinowi Bychowskiemu (bezpartyjny) pismo, w którym prosi, by wystąpił z taką inicjatywą na radzie miasta. W uzasadnieniu podało m.in., że Henryka Krzywonos jest mieszkanką gminy Żukowo, od lat mieszka w pobliskim Glinczu.
- Jest osobą rozpoznawalną w całym kraju i wielce zasłużoną - mówi Zbigniew Szewczyk, radny Żukowa, a zarazem szef stowarzyszenia. - Wszyscy znają jej rolę w czasie strajku w sierpniu 1980 roku. Została za to odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przyznano jej też tytuł Polki XX-lecia. Liczymy, że burmistrz poprze nasz wniosek.
Na razie zareagował lokalny
PiS i wysłał pismo do władz Żukowa: "Pani Henryka Krzywonos-Strycharska jest osobą medialną, lecz jej wkład w rozwój gminy Żukowo jest niezauważalny. Naszym zdaniem nie należy nadawać honorowego obywatelstwa osobom, których transparentność podawana jest w wątpliwość i jest tematem dyskusji na szczeblu krajowym". - Nawet nie wiedziałem, że pani Krzywonos mieszka w naszej gminie - mówi Andrzeja Trepkowski, pełnomocnik powiatowy PiS. - Nie wiem, czym się zasłużyła dla lokalnej społeczności. Jest wielu innych mieszkańców gminy, którym ten tytuł się należy.
PiS do wniosku dołączył artykuł z biuletynu
IPN, w którym napisano, że Henryka Krzywonos wcale nie rozpoczęła strajku tramwajarzy w sierpniu 1980 roku.
- My dołączyliśmy za to aż cztery załączniki, m.in. opinie mieszkańców o pani Henryce - odpowiada Szewczyk. - Bardzo się dziwię PiS-owi, że nie wiedzieli, że ona tu mieszka. Pani Henryka jest aktywna w naszym stowarzyszeniu, pomaga dzieciom, prowadziła przez wiele lat rodzinny dom dziecka, wspiera lokalne inicjatywy - np. wtedy, gdy staramy się o unijne pieniądze.
Inicjatywę stowarzyszenia skrytykował jednak nie tylko PiS. Stowarzyszenie Samorządna Gmina Żukowo będzie bowiem brało udział w jesiennych wyborach samorządowych, ma swego kandydata na burmistrza Żukowa. Jego szef Zbigniew Szewczyk jest liderem opozycji w radzie miasta, sam nie należy do żadnej partii, ale jego klub tworzą działacze PO.
- Bardzo szanuję panią Henrykę, ale trochę to wygląda tak, jakby stowarzyszenie chciało ją wykorzystać w kampanii wyborczej, uwikłać tę zasłużoną postać w bieżącą walkę polityczną - mówi Wojciech Kankowski, przewodniczący rady miasta, w której większość mają lokalni działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Burmistrz Albin Bychowski: - Nie wiem, co zrobię. Muszę się skonsultować z radnymi, to nie jest teraz najpilniejsza sprawa.
Krzywonos też podchodzi do sprawy z rezerwą. - Uważam, że nie jestem godna tego tytułu, choć oczywiście byłabym zadowolona, gdybym go dostała. Ja o ten tytuł nie zabiegałam, mieszkam na stałe w tej gminie dopiero od dwóch lat.
Krzywonos jako sygnatariusza Porozumień Sierpniowych jest od wielu lat honorową obywatelką Gdańska.